W blasku księżyca
Kobieta ma tyle wspólnego z księżycem. Jej naturalne piękno rozświetla mroki smutku i przygnębienia, wspiera w trudach i na życiowych meandrach. Kiedy pojawi się na towarzyskim niebie - jej blask przykuwa wzrok i uwodzi. Szczupła, drobna, średniej budowy, ale najpiękniejsza w pełni. Wtedy emanuje największym światłem.
Kiedy czuję w sobie to naturalne piękno, wewnętrzne światło, które od zarania prowadziło kobiety przez życie, jestem szczęśliwa. To szczęście bierze się z tego kim jestem, jak żyję, z miłości do moich bliskich, z zachwytu nad cudami natury. Świadomość wewnętrznego piękna i radość z życia, to wystarczająca motywacja, aby każdego nowego dnia dzielić się swoja „pięknością”.
Jestem mamą czwórki dzieci, mam skończone 40 lat, a moje ciało ważny zbyt dużo - ale miłość i wdzięczność za to, co mam to motory napędowe mojego życia.
Wierzę, że piękno zewnętrzne jest zaledwie przejawem piękna wewnętrznego, a nie celem samym w sobie. Nie poszukuje motywacji do bycia piękną. Każda kobieta ma piękność w sobie. Jak księżyc.




















Odpowiedzi
MIAU
Uwielbiam księżyc i koty! U nas na Puszystej ruszył dział Pod łapą Grubego - może ty Zuzanno też coś skrobniesz czasem? Kot Gruby jako specjalny korespondent będzie dzielił się swoją filozofią życiową.
Mam połowę twojego stanu posiadania: dwa koty i dwoje dzieci (dorosłych):-))