Młoda mężatka opowiada co oglądała... brazylijską telenowelę. Akcja rozgrywająca się w wielkim mieście. Sklepy, samochody, wieżowce i duuużo pieniędzy. Pyta, czy my też mieszkamy w takim mieście. Pożądliwość w oczach i ciekawość. Jesteśmy żywą konkurencją dla telewizora. Zostaje wyłączony...
- Po wypiciu czary tego cudownego płynu wszyscy będą śpiewać jak słowiki.
Potem odezwał się kogut:
- Kto wypije drugą czarę, będzie rwał się do bitki jak kogut.
- A kto wypije trzecią czarę, upadnie i będzie tarzał się w błocie, jak ja - dodała świnia.
Wypijmy za MIŁOŚĆ! Ale nie tylko tę między kobietą a mężczyzną. Nie tylko miłość pierwszą czy ostatnią… Ale za miłość do wszystkiego co czynimy, abyśmy to czynili z pasją. Abyśmy kochali życie i ludzi PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ… Ten toast wypijmy do dna…
Miała 18 lat, gdy została współwładczynią potężnego kraju, a 24 lata, gdy objęła samodzielne rządy. Wszechstronnie wykształcona i piękna. Rozwiodła się z mężem, zwyrodnialcem i alkoholikiem. Drugiego męża poślubiła z miłości, jednakże zastrzegając, iż będzie tylko królem-małżonkiem, nie ingerującym w jej rządy. Kobieta dynamiczna, odważna i władcza...
Cała historia wyprawy na Kaukaz pełna była synchroniczności i jakby prowadzenia za Ariadny kłębkiem. Jednakże spotkanie z Fridonem - malarzem, symbolikiem, pasterzem bydła to był wstrząs dla mojej duszy i postrzegania rzeczywistości.
Wielotygodniowe wyprawy. Kraje południowe, Rosja, Kaukaz… Podróżuję pieszo i autostopem. Odkąd pamiętam - zawsze byłam okrąglejsza. Miałam duży biust i okrągłą pupę. Własna rodzicielka nie szczędziła cierpkich słów: - Na twojej pupie to walizkę można stawiać i nie spadnie… Posłuchałam jej rady. W sumie trzeba wykorzystywać swoje atuty. Zamiast walizki - postawiłam plecak. Też znalazł na pupie dobre oparcie.
Okrągłe cztery litery. Tu troszkę za dużo, tam troszkę za dużo… a może w sam raz? Pewnego razu przyszłam w odwiedziny do przyjaciółki, trafiając na sesję masażu. Znajoma masażystka spojrzała na mnie krytycznie i rzekła: - Oj, coś sięK przytyło. I ta pupa za mocno wystaje…
Wysoka Swanetia - z Ipari na przełęcz... O 8 rano byliśmy na nogach a o 9 jedliśmy smaczne śniadanie. Świeżo upieczone chaczapuri i jak zwykle w Ipari u żony dyrektora szkoły - konfitury jagodowe.