Uzdrawianie duszy i ciała
Kurs odchudzania

Miasto, które kocham, umiera!

Miasto, które kocham umiera - a na jego miejsce powstaje tania dalekowschodnia podróbka szklanych, bezosobowych pudełek zwanych szumnie modernizmem. Łamiąca świętą zasadę Bauhausu, harmonię która w Łodzi jest bezwzględnie gwałcona na wszystkie sposoby! Na miejsce przepięknych fabryk, które z premedytacją doprowadza się do ruiny, buduje się tanie blaszaki .
Kamienicom są odrąbywanie balkony i ozdoby. Kamienica po takim remoncie wygląda tak upokarzająco jak stara naga kobieta, która wstydzi się, bo nie ma czym zasłonić swojego ciała, a prawdziwą zbrodnią są łódzkie pałace sprzedawane jak tanie dziwki i następnie porzucane przez łasych na grunt placozbieraczy. Nie wierzycie! Jeżeli ktoś kupuje pałac za paręnaście mln PLN, a następnie w nim nie mieszka i przez 10 lat takiego stanu, doprowadza budynek do totalnej ruiny.To co inteligentny człowiek ma sobie o tym pomyśleć?

Nie dziwota że Lynch kocha to miasto pełne ruin pałaców, zdobnych kamienic i fabryk.W jego plastykowym świecie nie uświadczy takich atrakcji i nie nasyci swojej duszy destrukcją. To bardzo boli, kiedy to na twoich oczach mordują miejsce pełne magii i uwodzicielskiego czaru wolności ludzi, którzy za swoje pieniądze zbudowali miasto zwane "ZIEMIĄ OBIECANĄ ".

Jeżeli macie inne niż ja zdanie, proszę podzielcie się nim. Może wreszcie mi ktoś wytłumaczy co się dzieje w moim ukochanym mieści !

Odpowiedzi

wyobraźnia

Panie Jarku, kocham to miasto i mimo starań, jakie podejmujemy w fundacji, którą powołaliśmy 20 lat temu niewiele udaje się zrobić. Pana zdjęcia bardzo przygnębiają i uświadamiają naszą bezradność. Miłość do miasta trzeba nieustannie rozbudzać , może kiedyś obudzi się również u naszych, bez wyobraźni, urzędników. Tylko co jeszcze będzie do ratowania?

Wybieramy nie tych ludzi

Tak to jest przygnębiające. Nie mamy szczęścia do dobrych gospodarzy, ale przede wszystkim do dobrych ludzi. Gdyby zebrała się grupa takich szaleńców, pasjonatów, którzy potrafiliby sprawy tak nagłaśniać, aby społeczeństwo zrozumiało, jakie są prawdziwe problemy tego miasta. Bo nie jest problemem to, czy św. Trzech Króli będzie dniem wolnym czy nie, bo sam kościół nie jest tym zainteresowany, ale problemem jest to, jak olbrzymie pieniądze idą na finansowanie kolejnych podróży pana prezydenta i jego świty, a nic pożytecznego dla miasta z tego nie wynika. Chętnie wesprę każdą grupę z dobrymi inicjatywami.