Kurs odchudzania
Uzdrawianie duszy i ciała

Kamienica Hilarego Majewskiego

Fetor zniewala na samym entransie. Może koty? A jednak nie tylko: odór ludzkich szczyn i rozmazanego kału odbiera odwagę - iść dalej? Co zastaniemy? Z kim się zmierzymy? Przecież w pobliżu doszło już do jednej scysji z istotą żulistą, odmianą męską, dość agresywną, której za wszelką cenę chciało się nas wylegitymować - i nie pomogło tłumaczenie, iż nie on jest bohaterem naszego dnia - lecz ONA, zabiedzona, zamęczona znieczulicą urzędniczyn, wołająca o pomoc kamienica - jedna z pereł Hilarego Majewskiego, zdobiąca Ziemię Fabrykantów, a będąca niegdyś jego domem...

Tak, poszliśmy spotkać się z duchem czarodzieja łódzkiej architektury... Wszelako zastaliśmy, ale same zmory...

Urzędownicy - Stołkosiady pomijają i tę Kamienicę. Czy to zemsta za bycie konfidentem carskiej ochrony?

W obecnych czasach zaglądają tu już tylko wariaci tacy jak my. Albowiem taka wyprawa to dość spore ryzyko - i to w Centrum Obiecanego Miasta...

Info nt. Hilarego Majewskiego: Wikipedia

Odpowiedzi

Dzień drobny.

Zaiste, jakaż przyszłość czeka te miejsca, skoro odwaga Ostatnich Którym Zależy, znika w starciu z odorem... :)
Dzięki za tę stronkę, lubić to miasto, klimat niepowtarzalny.
Pozdrabniam.
Kaguya
PS Byłam na Księżycu, nie ma śladu po amerykanach.