Uzdrawianie duszy i ciała
Kurs odchudzania

Piękna bez ... makijażu

Stało się. Na kwietniowych okładkach francuskiego wydania "Elle" zamieszczone zostały zdjęcia aktorek i modelek bez makijażu.

Wszystkie są po czterdziestce i wykazały się niezwykłą odwagą biorąc udział w sesji "Stars sans fards" ("Gwiazdy bez makijażu"). Bo w dzisiejszych plastikowych czasach czymś "niedorzecznym", "wstydliwym" i "de mode" jest świadome pokazanie się gwiazdy bez zakrywającego najmniejszy defekt urody - make - upu. "Elle" posunął się jeszcze dalej. Zdjęcia kobiet na okładkach nie zostały poddane wielogodzinnym retuszom w Photoshopie. Czyżby rewolucja w postrzeganiu naturalnego piękna przez media? Patrzę na piękną twarz Monica Bellucci. Zawsze mnie fascynowała. To jedna z niewielu aktorek, która nie ulega masowej modzie na chudość. Pierwszym krokiem lansującym na łamach kolorowych pism i w telewizji naturalne, nieodchudzone ciała kobiet była kampania reklamowa firmy kosmetycznej. I właściwie na tym koniec.

Zadaję sobie pytanie: czy naprawdę badania prowadzone przez badaczy sprzedaży produktów wykazują, że nie warto dbać o klientki o pełniejszych kształtach, których życiowym celem nie jest zrzucanie kolejnych kilogramów? Czy już do tego stopnia mamy wyprane mózgi, że wstydzimy się nawet szeptem przyznać, że nie chcemy się odchudzać i dopasowywać do określonych przez kogoś tam standardów? Ale Pani przytyła Pani Kasiu! Ileż razy słyszałam to stwierdzenie - oskarżenie. I co? Mam się tłumaczyć, że lubię jeść słodycze, że kocham swoje ciało bez zmarszczek, że lubię smakować życie, w czym absolutnie nie przeszkadza mi moja tkanka tłuszczowa, że mężczyźni częściej podziwiają mój biust i czuję się naprawdę seksowną kobietą - i że nie mam kompleksów na punkcie swojej tuszy? Niepoprawne politycznie jest nazwanie kogoś gejem, murzynem... Bez pardonu natomiast używa się określeń grubas, krowa, nie mówiąc już o eufemizmach w stylu - pulchna, tłuścioszek... I jak tu zareagować gdy ktoś z prawdziwymi kompleksami chce nam sprawić przykrość? Co kogo do cholery obchodzi czy przytyłam - czy też nie. Czy taki bałwan myśli sobie, że nie wiem o swoich dodatkowych kilogramach? Może faktycznie trzeba tym "życzliwym" tłumaczyć, że jeżeli będę chciała z kimś porozmawiać na temat swojego wyglądu w ujęciu pejoratywnym, to na pewno nie będzie tą osobą. Myślę, że możemy stworzyć sobie jakiś wzór gotowych ripost na takie niegrzeczne stwierdzenia i nietaktowne pytania.

Naprawdę cieszę się, że mniej lub bardziej znane kobiety lansują naturalność. Wysyłają czytelny sygnał: nie wstydzę się swojego wieku, zmarszczek, wyglądu. Zdaję sobie sprawę, że niejeden entuzjasta "fałszywej" urody, kierujący się złudnym dążeniem do doskonałości, odwróci się z niesmakiem od tych pięknych dla mnie wizerunków odważnych kobiet. Myślę, że Charlotte Rampling, Eva Herzigowa, Sophie Marceau, Chiara Mastroiani czy też wspomniana Monica Bellucci nie dbają o to, że jakiś nadmuchany esteta gardzi ich naturalnym pięknem.

Mam nadzieję, że za "Elle" "pójdą inni" i już niedługo nie będziemy musiały wysłuchiwać, że znacznie odbiegamy od ogółu. Od czego?

Ależ ja świadomie dążę do odbiegania od ogółu przez całe życie.

foto: Małgorzata Bełżycka - Pietraszczyk

Odpowiedzi

Kochana tesciowa

Jeden raz w roku jadę do tesciowej. W tym roku witając sie ze mną, powiedziała witaj tłuścioszku.Czułam sie potfornie przez całą wizytę chociaż już następnego dnia wyjeżdzaliśmy.Może powinnam ją witać cześć ruda i piegowata?( bo taka jest i ma z tym problem). Z tymże za bardzo nie zależy mi na zniżaniu sie do jej poziomu ale chciałabym żeby mnie to nie bolało i zeby nie miało dla mnie znaczenia jak ona cos takiego do mnie odpali. Teściowa moja należy do ludzi ktorzy dobrze się czują gdy inni czują sie przy nich gorsi.

teściowa

Nawet nie wiesz jak Cie rozumiem. Moja teściowa jest chudzielcem i całe życie była jak szkielet a ja mam 20 kg nadwagi- Twoja przynajmniej mówi w żartobliwej formie "tłuścioszku", moja się nie certoli- mówi do mnie :
"Ty zawsze będziesz gruba." (mnie to załamuje) -ale powiem Ci, że uważam że jestem ładniejsza niż ona, okrągłości dodają mi seksapilu i Tobie też...
a na takt u teściowych nie ma co liczyć. Ciesze się, że ktoś założył to miejsce- czytam i czytam i serce rośnie :)

Teściowa

Sama jestem teściową Na szczęście moja Synowa to przemiła dziewczyna. Nasze relacje nazwałabym kumpelskimi ze sporą dozą nieśmiałości ze strony Synowej Jest bardzo ładna za to tak zakompleksiona, że czasami ręce opadają.Często zastanawiam się czemu się tak krzywdzi... W naszym babskim tandemie to ja jestem ta "duża", a Ona młoda, ładna, filigranowa. Mam swoje kompleksy, ale Ona przy mnie to wór wynalazków kompleksowych. Chciałabym Jej pomóc i już sama nie wiem jak

Mów Jej, że jest piękna

Mów Jej, że jest piękna... Chwal się Nią... i niech czuje, jak bardzo jest Wam wszystkim bliska... że Ją kochacie... znajdź ścieżkę, którą możesz wyprowadzić Ją ze Świata Kompleksów... znajdź główny korzeń, z którego wyrasta Jej Drzewo Kompleksów... Zbadaj go, zastosuj właściwe remedium...

jako kobieta...

ja jako kobieta musze powiedzieć ze tu musi zadziałać jakiś facet.Nie wiem dlaczego ale nie wierzymy swoim mężom gdy mówią nam ze jesteśmy ładne i szczupłe. Musi nam to powiedzieć obcy facet .Wiem że jest to trudne do spełnienia tym bardziej że jesteś jej teściowa i nie korzystnie było by dla twojego syna podpuszczać innych Panów do chwalenia twojej synowej:)