Przyjemność bez wyrzutów sumienia
Kochane Puszyste, lato nie dopisuje. Oblekamy się więc w nasze ulubione powłóczyste szaty, dające poczucie bezpieczeństwa. I wcale nie bolejemy, że za oknem plucha i zawierucha. Jak przyjemnie w taką pogodę wypić kawkę zagryzając kolejną bułeczką z truskawkami. W celu całkowitego wyzbycia się poczucia winy z powodu kolejnych puchatych bułeczek, ciasteczek, a jeśli pogoda dopisze - lodów z bitą śmietaną - proponuję zaopatrzyć się w ziółka na przetrawienie tego wszystkiego co wrzucimy w siebie w te mniej lub bardziej pogodne dni, co by nam się to wszystko nie odbijało i nie zatykało z drugiej strony.
Tym, które lubią pić zioła polecam:
korzeń mniszka, koper włoski, kminek, kolendrę, miętę, drapacz lekarski, cykorię podróżnik, naowocnię fasoli, owoc jarzębiny.
Wszystkie razem wymieszać i parzyć zalewając 3 łyżki ziół trzema szklankami wrzątku. Popijać te ziółka 20 minut przed posiłkami.
Tym, które do parzenia ziółek mają wrodzoną awersję proponuję dostępne w sklepach zielarskich kropelki na trawienie lub tabletki przeciw niestrawności. Noszone w torebce Puszystej świetnie sprawdzają się w sytuacji nieodpartej ochoty na coś pysznego. Zapewniam, że zapomnicie o niestrawności, wzdęciach i wszelkich problemach z trawieniem i same będziecie zaskoczone swoim doskonałym samopoczuciem.
Bardziej wytrwałym przypomnę zestaw ziół o. Klimuszki:
ziele skrzypu, liść szałwii, ziele krwawnika, naowocnia fasoli, morszczyn, korzeń wilżyny, korzeń mniszka, znamię kukurydzy, kora kruszyny, ziele srebrnika, korzeń lubczyku.
Poszczególne składniki mieszamy i parzymy wg poprzedniego przepisu.
Istnieje też inny - o wiele prostszy - sposób zażywania ziół. Po prostu każde zioło mielimy w młynku. Po czym mieszamy je ze sobą w równych częściach - i w razie potrzeby używamy stosując ¼ łyżeczki od herbaty przed posiłkami popijając wodą.
Można naprawdę w sposób łatwy i przyjemny radzić sobie z problemami trawiennymi naszych kochanych brzuszków, a przy okazji pojawić się może efekt uboczny zmniejszający ilość naszego pięknego ciałka. Wszystkim Puszystym życzę doskonałego samopoczucia i poznania przyjemności picia ziółek. Następnym razem opowiem o korzyściach płynących z kąpieli błotnych.




















