Zatrzymaj czas - Deepak Chopra
Poszukiwanie długowieczności i młodości bez granic - wielu z nas ma takie marzenie. Ilu z nas potrafi zacząć je realizować? W 2006 i 2007 roku odbyłam dwie wyprawy na Kaukaz z myślą przewodnią - odnaleźć ludzi długowiecznych. Byłam kilka lat po ciężkiej chorobie, którą pokonałam własnymi siłami wtedy, kiedy byłam gotowa uwierzyć sobie i swojemu organizmowi. Intrygowało mnie dlaczego niektórzy ludzie żyją szczęśliwie i radośnie a inni, mając trzydzieści lat, przypominają zgorzkniałych staruszków. Podróże, które zainicjowałam będąc jeszcze chora udowodniły mi, że granice naszych możliwości musimy najpierw poprzesuwać w naszych głowach a ciało podąży za naszymi myślami.


Plonem kaukaskiej wyprawy był zapis wielu spotkań z ludźmi mającymi między 80 a 107 lat. Słyszałam o ludziach jeszcze starszych, ale sama nie miałam okazji ich spotkać. Wszyscy moi rozmówcy byli zdrowi, sprawni umysłowo i fizycznie. Charakteryzowali się optymizmem, radością życia oraz tym, że byli użyteczni i szanowani przez swoją społeczność lokalną. Wypytywałam ich o dietę, nawyki, nałogi, sytuację materialną, stres, tragedie rodzinne. W tym były ogromne różnice i nie dawało się znaleźć jednego "klucza do długowieczności". Tym prawdziwym kluczem okazała się radość życia, ciekawość i chęć uczenia się czegoś nowego oraz dobre kontakty z otoczeniem, czyli programy mózgu.
Mając takie doświadczenia i własne przeżycia z wielką radością powitałam kolejną książkę Deepaka Chopry będącego dla wielu ludzi na świecie autorytetem w kwestiach podejścia do ciała i duchowości oraz medycyny psychosomatycznej. Mowa o książce "Zatrzymaj czas", w której autor zabiera nas na poszukiwanie pierwiastka wiecznej młodości ciała i umysłu.
Chopra ujmuje człowieka całościowo dostrzegając jego połączenie ze wszechświatem. Jest w swoim postrzeganiu bliski tezom fizyki kwantowej i psychologii integralnej. Rozróżnia ciało fizyczne i kwantowe - to drugie określa jako "utworzone z niewidzialnych impulsów inteligencji, nieograniczone w czasie i przestrzeni, kierowane przez myśli, uczucia, pragnienia, wspomnienia". Zwraca uwagę na to, iż staliśmy się ofiarami chorób, starości, cierpienia z powodu luk w poznaniu samych siebie. Ubolewa, że wolimy koncentrować się na obrazach chorób, starczej niedołężności i innych iluzjach, będących samospełniającymi się przepowiedniami, w których projektujemy ponure wizje starości zamiast świadomie otworzyć się na inne możliwości.
"Co bardziej przyczynia się do utrzymania prostego kręgosłupa - witamina D czy dobra samoocena?" - pyta nas prowokująco, by kawałek dalej odpowiedzieć w kwestii chorób serca, że szacunek, którym nas darzą inni ludzie, chroni lepiej niż liczenie miligramów cholesterolu i przestrzeganie diety. Chopra obala stereotypy zręcznie przeskakując między najnowszymi doniesieniami naukowymi a prastarą wiedzą różnych kultur. Zmusza do rewidowania poglądów na rolę żywności, ćwiczeń i lekarstw. Skłania do holistycznego spojrzenia na człowieka i temat starości. Uzmysławia, że mając 50 lat mamy przed sobą drugie życie, tę drugą połowę, którą możemy przeżyć świadomie i radośnie. Pisze o swoich oczekiwaniach:
Jeden z rozdziałów poświęca szkodliwemu stresowi jako czynnikowi przyspieszającemu proces starzenia. Sugeruje, że wysoki poziom stresu jest powiązany z nadmierną potrzebą kontroli zarówno siebie, jak i wydarzeń, które nas spotykają, a na które tak naprawdę nie mamy zbyt wielkiego wpływu. Zamiast kręcić w wyobraźni "filmy na motywach..." lepiej budować w sobie zaufanie, że to co nas spotyka jest tym, z czym możemy sobie poradzić kierując się "mądrością niepewności i spontaniczności". Zwraca uwagę na rolę śmiechu, radości, ćwiczeń, oddychania, muzyki, wizualizacji, medytacji, snu i kontaktu z naturą w radzeniu sobie z nadmiernym stresem.
Deepak Chopra powtarza - nie stres nas zabija, ale nasze reakcje na niego. Jak sobie z nim radzić obrazuje jedno z ćwiczeń uczących jak żyć w teraźniejszości:
Równie ciekawe jest stanowisko autora w kwestii diety zapewniającej długowieczność i dobry stan zdrowia. Owa dieta nie ma tysiąca sprzecznych nakazów i zaleceń. Ma się trzymać dwóch zasad: być satysfakcjonująca psychicznie i kilka razy dziennie dostarczać zrównoważonego zasobu składników odżywczych. Przyznam, że ten rodzaj diety do mnie przemawia bardziej niż opasłe tomy zaleceń dietetycznych. Nie dziwi mnie także informacja, że jednym z największych zagrożeń dla zdrowia ludzi starszych jest nadmierne spożywanie leków a nie żywności. Jak przytacza autor przeciętny i zdrowy Amerykanin po 70 roku życia raczy się na co dzień 3-5 lekarstwami a chory - dziesięcioma i więcej, przy czym niektóre z tych leków są tylko po to, by łagodzić skutki uboczne leków zażywanych wcześniej.
Z radością przeczytałam rozdziały "Młodzi stulatkowie - czego możemy nauczyć się od najstarszych" i "Nieograniczona długowieczność?", w których autor przekazał dużą garść sugestii pomagających zaakceptować i przygotować się na owocną, pełną pasji i radości starość. Przytoczone przykłady z życia wzięte były dodatkowym atutem - dla mnie tym bardziej przyjemnym, gdyż duża część dotyczyła mojego ulubionego zakątka świata, czyli Kaukazu, na którym sama miałam szansę spotkać dużo wiekowych osób żyjących w pełni zdrowia i siły.
Polecam książkę jako fascynującą lekturę i zarazem poradnik pełen ciekawych ćwiczeń i wskazówek, dzięki którym nasza zbliżająca się starość może być satysfakcjonującym okresem twórczym a nie koszmarem budzącym przerażenie i lęk.



















