Uzdrawianie duszy i ciała
Kurs odchudzania

Siła kobiecości. Iwona Majewska – Opiełka

Siła kobiecości. Iwona Majewska – Opiełka

Kobiety mają swój czas właśnie teraz, został on już przez nie wywalczony, nie ma więc potrzeby „niepotrzebnego wymachiwania szabelką”. Należy tylko mądrze skorzystać z tej szansy, dotrzeć do siły prawdziwej kobiecości i dać ją zarówno sobie, jak i światu.

Wykorzystanie siły naturalnej kobiecości w życiu codziennym, pracy zawodowej, biznesie, może zmienić świat na lepszy, bardziej przyjazny, zapobiec wojnom i konfliktom zbrojnym. Wpływ kobiet można zamknąć w jednym słowie: misja ku poprawie świata. Żeby mogły podołać temu zadaniu, niezbędne jest sięgnięcie do siły kobiecości. Jak ją odnaleźć, rozwijać i z niej korzystać? Tak w skrócie można przedstawić treść książki „Siła kobiecości” napisanej przez znaną psycholog i doradczynię w zakresie rozwoju osobowości i trenerkę liderów panią Iwonę Majewską – Opiełkę.

Zachwycona możliwością stałej pracy psychologicznej nad sobą, kontrolowania i programowania podświadomości, zastępowania niesłużących nam programów lepszymi, zachęca do rozwoju osobistego i odkrywania podkładów kobiecości. Jak sama twierdzi, szanuje poglądy feministyczne, pokazuje kobietom jednakże inną drogę do samospełnienia i akceptacji: sięgnięcie do źródła własnej siły kobiecej. Jako pierwszy obszar kobiecej siły wymienia urodę, wdzięk, delikatność, troskę i chęć służenia innym.

Definiuje na własny (i czytelniczek) użytek termin „prawdziwa kobieta”. Pojęcie to odnosi do kobiet korzystających świadomie z siły, jaką im daje kobiecość. Nie udają one mężczyzn i nie przejmują ich negatywnego sposobu bycia i postępowania: agresywności czy wulgarności. Chce, aby kobiety pracujące w firmach wnosiły do nich dużo kobiecości: wewnętrznego ciepła, wrażliwości, inteligencji emocjonalnej i empatii. W świecie biznesu i nauki było do tej pory za dużo drapieżnego elementu męskiego, manifestującego się zaciętą rywalizacją, bezwzględnym dążeniem do celu, działaniem zorientowanym nie na człowieka, lecz na wykonanie zadania. Teraz potrzeba według niej kobiecej intuicji, kobiecego ciepła, łagodności, delikatności, osobistego uroku i tworzenia miłej atmosfery.

Autorka precyzuje „szklany sufit” jako barierę, która dzieli nas od dalszego działania, a tworzona jest w naszym mózgu. Przenosi zatem punkt ciężkości z warunków zewnętrznych na nasze wnętrze i widzi rozwiązanie w budowaniu poczucia własnej wartości poprzez programowanie naszej podświadomości pozytywnymi zdaniami na swój temat. Nie zgadzam się z takim wyjaśnieniem i podejściem do tego terminu. Znam bowiem wiele kobiet ze zdrowym poczuciem własnej wartości, które chociażby ze względu na wiek napotykają bariery zewnętrzne utrudniające im poprawę ich sytuacji zawodowej. Nie wspominając już o dużej różnicy w płacach między kobietami a mężczyznami, mimo zajmowania tego samego stanowiska i tych samych obowiązków zawodowych do wykonania. Ponadto kobiety, które chcą się wspinać w hierarchii zawodowej i awansować mają znacznie trudniejsze zadanie do wykonania i więcej barier do pokonania niż mężczyźni. Pani Majewska-Opiełka nie chce dostrzec tej istotnej różnicy i pisze: „Każdy, kto chce wspiąć się wysoko w hierarchii zawodowej, społecznej czy politycznej, musi się napracować stosownie do wymagań danej pozycji.”

Choć z niektórymi poglądami pani psycholog się nie zgadzam, to jednak muszę stwierdzić, że w książce można znaleźć sporo ciekawych informacji na temat rozwoju, na przykład, jak umiejętnie zarządzać sobą w czasie, żeby nie mieć wrażenia, iż życie przecieka nam przez palce, jak dokonywać codziennie właściwych wyborów czy w jaki sposób ułożyć własny optymalny scenariusz życia. Psycholożka podpowiada także co można zrobić, aby jak najwięcej naszych marzeń zostało zrealizowanych. Ujęła mnie szczerość i otwartość, z jaką autorka zilustrowała swoje poglądy wykorzystując do tego przykłady z własnego życia.

Psycholog zachęca w swojej książce kobiety do pokochania siebie, swego ciała, do życia w zgodzie z nim, do jedności psychofizycznej. Przestrzega przed traktowaniem go jako towaru lub narzędzia. Szczerze przyznała, że teraz, gdy jest po sporo 50-ce bardziej akceptuje swoje ciało niż wtedy, gdy miała 20 lat. Co uległo zmianie? Dzięki permanentnej pracy nad sobą stała się świadoma siły swojej kobiecości i dzięki temu pokochała siebie oraz swoje ciało. Z tego powodu dba o zdrowie i ciało, odżywia się najlepszymi produktami, unika zaśmiecania swojego organizmu oraz jest dla siebie dobra i wyrozumiała. Bardzo dobrze, że próbuje też zaszczepić te wartości swoim czytelniczkom. Jakże niewiele kobiet akceptuje siebie bowiem w pełni. Dlatego istnieje pilna potrzeba pracy nad rozwojem osobowości i poczuciem własnej wartości u kobiet.

Doradczyni w zakresie rozwoju osobowości wyraża zdziwienie i zdumienie, dlaczego jako dorosłe kobiety godzimy się na umieszczanie zdjęć roznegliżowanych chudych piękności na okładkach wielu kobiecych magazynów, dlaczego kupujemy niewygodne i niezdrowe szpilki i męczymy się nosząc je przez cały dzień i dlaczego świadomie robimy sobie krzywdę chociaż mamy wolną wolę i duży wybór? Pobudza w ten sposób do zastanowienia się nad kształtowaniem się kobiecej tożsamości i różnymi czynnikami, które biorą w tym udział.

Bardzo spodobał mi się rozdział na temat potęgi komunikacji: „Mowa jest srebrem, czyli siła komunikacji”. Bazując na propozycji Marshalla B. Rosenberga (psychologa amerykańskiego zajmującego się zagadnieniem porozumienia bez przemocy) przedstawia sposób uporania się z trudnymi emocjami, które powstają, kiedy czegoś pragniemy, a tego niestety nie dostajemy: Kiedy jest A, czuję B, bo potrzeba ni C. Chciałabym teraz D.

Autorka przestrzega przed przyklejaniem dzieciom etykietek, które mogą utrwalać ich nieakceptowane przez nas zachowania, które najchętniej i jak najszybciej wyeliminowalibyśmy. Nie tylko są odpowiedzialne za powstawanie złego wyobrażenia o sobie i idących za tym kompleksów, ale wprowadzają do podświadomości dzieci niewłaściwe programy. Przyznaje, że długo ponosiła skutki negatywnych wypowiedzianych słów, zdań czy opinii o swoim wyglądzie. Każda z nas może przez chwilę wejrzeć w siebie i pomyśleć o niepochlebnych słowach, które raczej nie wzmocniły naszego potencjału.

W książce nie brak mądrych stwierdzeń, trafnych spostrzeżeń czy dowcipnych sentencji: „Schemat, stereotyp lub tradycja uwięziły naszą osobowość i nie pozwalają kobiecej sile zabłysnąć pełnym blaskiem. Myślimy, że to my, a to tylko nasze odbicie w społecznym lustrze”, „Dlatego jeśli już robi się operacje plastyczne, trzeba też zrobić sobie „operacje” psychologiczne” – wzmacniać duszę i charakter”, „Kobieta jest lepiej przystosowana do życia w naszych czasach we wszystkich jego obszarach”, „Wszelkie drgnienia emocji, zauroczenia, fascynacje, pociąg seksualny i zwykłą potrzebę kochania nazywamy miłością, a potem dorabiamy do tego ideologię i piszemy scenariusz hollywoodzkiej komedii romantycznej” czy „Kto nas doceni, jeśli same siebie nie będziemy doceniać?”.

Na pewno zgodzę się z panią Iwoną Majewską – Opiełką w stwierdzeniu, że potrzebujemy do współpracy i szczęścia mężczyzn wspaniałych, lepszych, mądrzejszych. Również w tym, że nic nie jest w stanie usprawiedliwić nierówności ze względu na płeć, które niestety występują jeszcze w wielu sytuacjach w naszym społeczeństwie. Mam nadzieję, że książka „Siła kobiecości” pomoże w dokonaniu zmian na lepsze w tych ważnych obszarach życia. I że także mężczyźni, a nie tylko kobiety z misją będą nad tym pracować.

Homepage http://www.fru.pl/

herbata_0.jpg