Nawyk samodyscypliny. Zaprogramuj wewnętrznego stróża - Neil Fiore
Tytuł książki trochę mnie zniechęcił. „Nawyk samodyscypliny. Zaprogramuj wewnętrznego stróża”, napisany przez doktora Neila Flore – psychologa i pisarza specjalizującego się od wielu lat w zagadnieniach osiągania większej produktywności i w optymalnym wykorzystaniu ludzkiego potencjału.
Zapewne będzie o tym jak wydajnie, ekonomicznie i sprawnie pracować, dedukowałam. Mimo tego nie odłożyłam jednak książki na półkę. Przejrzałam tytuły rozdziałów i przeczytałam śródtytuły. Niektóre brzmiały całkiem intrygująco: „Pozytywny pogląd na naturę ludzką.”, „Odkładanie działania to nagroda.”, „Pięć stwierdzeń odróżniających osoby odkładające działanie od ludzi czynu.”, „Odwrotna psychologia.”, „Od rozrywki bez poczucia winy do pracy wysokiej jakości.” Zapowiada się ciekawie, pomyślałam po chwili i zaczęłam czytać wstęp. I po pewnym czasie zauważyłam, że jestem już w połowie książki. Zerknęłam na zegarek, było po północy, późna godzina nie odwiodła mnie jednakże od dalszej lektury. Na szczęście pracę rozpoczynałam następnego dnia dopiero od godziny 10.
Autor zanalizował przyczyny odkładania działań i niedotrzymywania sobie różnych postanowień. Zastanawiał się nad tym, dlaczego odkładanie realizacji zadań i niechęć do pracy są dla wielu poważnym problemem. Dlaczego wielu z nas nie próbowało nawet osiągnąć swoich celów życiowych i obawia się, że będzie już zawsze odkładać ich urzeczywistnienie?
To nie pospolite lenistwo czy brak organizacji, jak możemy mniemać, wzbudzają niechęć, obezwładniają i powstrzymują nas od wykonania pracy i dotrzymywania terminów; przyczyny leżą głębiej w naszej psychice. To nie żadne wady charakteru są przyczyną trudności z odkładaniem realizacji zadań. Niepokój związany z porażką, nadmiernie rozwinięty krytycyzm i perfekcjonizm powodują negatywne nastawienie do pracy, problemy z jej rozpoczynaniem i z pełnym zaangażowaniem się w wykonywanie zadania. Również niska samoocena i brak pewności siebie są czynnikami powstrzymującymi przed skutecznym działaniem. Kiedy obawiamy się, że nasze poczucie własnej wartości i niezależności zostanie zagrożone, wtedy odwlekamy działanie, a jeżeli je już podejmiemy, to działamy niestety opieszale: „ (…) odwlekanie to nie wada charakteru, ale próba – chociaż niezadowalająca – uporania się z często uniemożliwiającą działanie obawą przed wystawieniem swojej wartości na osąd.” Ta obawa zaś wynika z nadmiernego powiązania naszej wartości jako osoby z efektami pracy, którą wykonujemy. Po dokonaniu analizy przyczyn odkładania działania doktor Neil Fiore podaje praktyczne wskazówki, które sprawdziły się zarówno w jego przypadku, jak i w przypadku jego klientów.
Szczególnie zafascynował mnie odwrotny harmonogram będący nowatorskim połączeniem kilku uznanych zasad psychologicznych. Rozpoczyna się od zaplanowania odpoczynku, rozrywki, czytania dla przyjemności i miło spędzanego czasu w gronie najbliższych, a następnie przechodzi się do projektowania okresów wydajnej aktywności intelektualnej. Praca jest ograniczona do 30 minut, co jest realistyczne i wydatnie zmniejsza prawdopodobieństwo, że ulegniemy zniechęceniu i porzucimy nasze działania. Po wykonaniu pracy należy siebie nagrodzić, można na przykład zorganizować sobie zajęcie, które naprawdę sprawi nam przyjemność. Otrzymanie nagrody po krótkim okresie twórczej działalności umacnia w znaczny sposób pozytywne skojarzenia z pracą. Pomysł jest więc prosty, ale fenomenalny: z jednej strony planujemy rozrywkę i korzystamy z niej bez poczucia winy, z drugiej strony poprawiamy jakość wykonywanej przez nas pracy. Jest to jak najbardziej wykonalne, do 30 minut wytężonej aktywnej działalności intelektualnej może się przecież każdy zmobilizować. Widzimy też efekty naszej aktywności, co daje nam dodatkowy zastrzyk energii, a nasza podświadomość zaczyna pracować nad projektem podczas zabawy podsuwając nam kreatywne rozwiązania problemów.
Ponadto dzieje się potem coś niezwykłego. Psycholog przekonuje nas, że planowanie czasu na rozrywkę i początkowe ograniczanie czasu pracy do 30 minut, powoduje powstanie w naszej podświadomości pragnienia, żeby pracować dłużej, a zmniejszyć czas przeznaczony na rozrywkę. Praca, która nie jest przykrą przymusową koniecznością lecz konstruktywnym działaniem zaczyna nam coraz bardziej odpowiadać. Człowiek jest istotą naprawdę bardzo skomplikowaną z wielkimi często niewykorzystanymi pokładami kreatywności!
Doktor Neil Flore podaje też zasady obowiązujące w odwrotnym harmonogramie:
· Nie pracuj nad projektem ponad 20 godzin tygodniowo.
· Nie pracuj nad projektem ponad 5 godzin dziennie. (Zbyt długotrwała koncentracja nie sprzyja znajdowaniu kreatywnych rozwiązań.)
· Musisz ćwiczyć, bawić się lub tańczyć przynajmniej godzinę dziennie. (Któż z nas nie zastosuje się z przyjemnością do tego polecenia?)
· Musisz mieć przynajmniej dzień odpoczynku od wszystkich prac. (Uwzględnienie ograniczeń naszego organizmu jest rozsądne i zapobiega powstawaniu poczucia niechęci i wypalenia.)
· Wyznacz sobie jako cel rozpoczęcie od 30 minut efektywnej pracy. (Nawet zatwardziałych „odkładaczy” te 1800 sekund nie wystraszy.)
· Podejmij niedoskonałą, doskonale ludzką pierwszą próbę. (Najwyższy czas na zerwanie z skłonnościami do perfekcjonizmu!)
· Zacznij od małej części. (Gdy się „rzucimy” na coś wielkiego, obezwładni nas to i „legniemy” pokonani. I możemy się już nie podnieść i stracić ochotę do wszelkiego działania, a nasza samoocena ulegnie obniżeniu.)
O skuteczności tej nowatorskiej metody najlepiej świadczy fakt, że dzięki niej dr Neil Fiore był w stanie w ciągu roku dokończyć pisanie swojej pracy doktorskiej, pracując przy tym w pełnym wymiarze godzin. Na pisanie jej poświęcał 15 godzin tygodniowo przez cały rok, były to godziny intensywnej wydajnej twórczej pracy. Warto nadmienić, że nie zaniedbał przy tym ani życia rodzinnego ani satysfakcjonujących spotkań w gronie przyjaciół.
Autor podaje też inne praktyczne wskazówki, na przykład „zasadę babci”. Najpierw zjedz szpinak, a dopiero potem pozwól sobie na zjedzenie loda. Wyjaśnia również, jak wcześniejsze próby działań wykonane przez nas w myślach przygotowują szlak bodźców nerwowych w mózgu, aby potem pomóc w optymalnym działaniu. Rozdział „Praca w stanie przepływu” naświetla, jak można najlepiej wykorzystać mózg i nauczyć się koncentracji oraz się zrelaksować.
W całej książce jest mnóstwo nieszablonowych wskazówek i realistycznych kroków pozwalających na skuteczne wyznaczanie sobie celów, a potem ich wykonanie. Autor przekonuje czytelnika, że ludzi czynu od ludzi wiecznie odkładających realizację zadań odróżnia umiejętność odrzucania tych celów, których nie można osiągnąć i tych, nad którymi nie można z różnych powodów rozpocząć pracy w najbliższym czasie. Ludzie czynu wiedzą, do których celów chcą dążyć z pełnym zaangażowaniem, a z których zrezygnować, dokonują po prostu mądrych wyborów. Dobrowolnie wyznaczają sobie cele, decydują się na wybór rozpoczęcia działania, a nie są „ofiarami” zewnętrznych okoliczności stale utyskującymi „Dlaczego przydarza się to mnie? Dlaczego to zawsze ja dostaję trudne zadania?”
Dla samokrytycznych perfekcjonistów, którzy z obawy przed popełnieniem błędu ustawicznie konsultują różne sprawy ze specjalistami, dążą do zrealizowania wysokich standardów jakości i chcą pracować tak długo nad projektem, aż uznają, że jest według ich wygórowanych oczekiwań idealny. Dla tych, którzy mają wrażenie, iż nie wykorzystują w pełni swego potencjału i kreatywności i odczuwają żal na skutek utraconych możliwości. Dla wszystkich zmagających się z silnymi oporami przed podjęciem się realizacji ważnych zadań w swoim życiu. Dla zgadzających się w pełni ze słowami Bernarda Shawa: „Zdrowy człowiek pragnie działania, które przynosi efekty, oraz wysokiej jakości życia."




















Odpowiedzi
Recenzja rzeczywiście świetna
bardzo zachęca do nabycia książki, chociaż wiele osób zapewne po przeczytaniu tytułu myśli "to nie dla mnie, nie potrzebuję pracy nad samodyscypliną". A jednak... z recenzji wynika, że warto książkę mieć i wczytać się w nią... Ogólnie widać, że książki tego Wydawnictwa są interesujące.
Rzeczywiście tytuł zabójczy
Rzeczywiście tytuł zabójczy :) Ale widzę już, że to pozycja , po którą na pewno sięgnę. Wreszcie ktoś pisze co ze sobą zrobić zamiast powtarzać w kółko weź się w garść :)))) Dziękuję za recenzję - książka idealnie się wstrzeliwuje w moje potrzeby :)