Kurs odchudzania
Uzdrawianie duszy i ciała

Anoreksja, bulimia, otyłość. Przewodnik dla rodziców - Martha M. Jablow

Anoreksja, bulimia, otyłość. Przewodnik dla rodziców - Martha M. Jablow

Może być oznaką prawdziwej miłości, głębokiej więzi i przywiązania, łatwo dostępnym pocieszeniem - szybko łagodzącym ból i cierpienie emocjonalne - a także autentyczną przyjemnością i rozrywką. O czym mowa? O jedzeniu, jedzeniu które jest nie tylko życiową koniecznością, ale także czasami źródłem rozkoszy. Oczywiście, nie ma niczego złego w wartościowym smakowitym jedzeniu, które jest spożywane w gronie rodziny i przyjaciół w atmosferze spokoju i odprężenia. Niebezpieczeństwo zaczyna się dopiero wtedy, gdy stanowi ono formę zaspokojenia emocjonalnego, gdy przy jego pomocy próbuje się wypełnić pustkę emocjonalną, zaspokoić niezaspokojone potrzeby psychiczne i zagłuszyć dotkliwe cierpienie. Rozwijają się wtedy skomplikowane zaburzenia łaknienia: anoreksja, bulimia i wewnętrzny przymus nadmiernego jedzenia, pojawia się też otyłość. Zaburzenia łaknienia stają się niestety coraz częstsze w cywilizowanym świecie i choć powstało o nich już dużo publikacji, to jednak warto sięgnąć po książkę napisaną przez Marthę M. Jablow „Anoreksja, bulimia, otyłość. Przewodnik dla rodziców”, a wydaną przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Dzięki lekturze Czytelniczki i Czytelnicy będą mogli rozpoznawać symptomy zaburzeń w przyjmowaniu pokarmów już w stadium początkowym, we wczesnym etapie rozwoju choroby, co ma niebagatelny wpływ na wczesne rozpoczęcie leczenia i ściśle z tym związane lepsze perspektywy. Otrzymają też wiedzę, w jaki sposób, na podstawie jakich kryteriów następuje diagnozowanie anoreksji, bulimii, wewnętrznego przymusu nadmiernego jedzenia (kompulsywnego objadania się) oraz otyłości. Głównym celem książki jest dostarczenie rodzicom dzieci dotkniętych zaburzeniami odżywiania informacji niezbędnych do jak najwcześniejszego rozpoznania problemu, do dostrzeżenia pierwszych pojawiających się niepokojących sygnałów ostrzegawczych, do pomocy dziecku w kontrolowaniu własnych nawyków oraz przekonywanie o potrzebie zwrócenia się do specjalisty, a nie obarczanie ich winą za kondycję fizyczną i psychiczną ich dziecka.

Autorka nadmienia we wstępie, że ogólnej tendencji do coraz szczuplejszego ideału piękna fizycznego nieustannie lansowanego w środkach masowego przekazu towarzyszą dwa niepokojące zjawiska: podwojenie procentu liczby dzieci cierpiących wskutek otyłości na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat i zatrważające rozmiary występowania anoreksji i bulimii u młodych ludzi wkraczających w dorosłe życie. Podaje alarmujące dane o występowaniu otyłości u młodego pokolenia w USA, gdzie około jednej piątej liczby dzieci stanowią dzieci otyłe, a otyłość w grupie wiekowej 6-11 lat wzrosła w latach 1963-1980 aż o 54%. I choć dane wymienione w książce dotyczą sytuacji w USA, to problemy związane z zaburzeniami odżywiania odnoszą się niewątpliwie także do Polek i Polaków.

Martha M. Jablow przytoczyła za specjalistami z Kliniki Dziecięcej oraz Szpitala Dziecięcego w Filadelfii cechy, które są charakterystyczne dla rodzin borykających się z problemem anoreksji. Są to: nadopiekuńczość, usidlenie, unikanie i nierozwiązywanie konfliktów, sztywność oraz wciąganie dzieci w konflikty między rodzicami. Badania przeprowadzone w wielu rodzinach umożliwiły wyodrębnienie tych ogólnych prawidłowości, chociaż poszczególne rodziny mogą wykazywać inne indywidualne cechy. Oczywiście, przytoczenie wyżej opisanych właściwości nie ma na celu obarczenia rodziców winą za chorobę dziecka, ale jest istotną wskazówką, która może poprawić funkcjonowanie rodziny, usunięcie punktów zapalnych i pozbycie się nieprawidłowości. Zaobserwowanie, w jakim stopniu owe cechy występują we własnej rodzinie, a następnie wprowadzenie koniecznych zmian może uzdrowić cały system rodzinny i znacznie dopomóc osobie chorej na anoreksję. Powrót do zdrowia jest bez wątpienia sprawą całej rodziny, a nie tylko osoby dotkniętej tą chorobą. A że w tego typu zaburzeniach nie chodzi tylko o sprawy wagi ciała, ponieważ mają one podłoże psychologiczne, pomocna może się okazać terapia rodzinna, w trakcie której rodzina rozpocznie konstruktywne rozwiązywanie swoich problemów i wprowadzanie zmian, a osoba chora nauczy się rozpoznawać i wyrażać swoje emocje oraz wypracuje nowe sposoby postępowania w sytuacjach stresujących.

W sposób prosty i przystępny Martha M. Jablow wyjaśniła na czym polega usidlenie, nadopiekuńczość, sztywność, unikanie konfliktów oraz wciąganie dzieci w konflikty małżeńskie. Szczególnie zainteresowały mnie problemy usidlenia i sztywności w rodzinie, inne wydały mi się już bardziej znane, więcej o nich czytałam. O usidleniu mówimy wtedy, gdy zatarte zostają granice, kto jest dzieckiem, a kto dorosłym. Indywidualność i autonomia członków rodziny ulegają wtedy zatarciu, albowiem każdy żyje bardziej życiem innych niż własnym, życie matki może być na przykład tak bardzo splecione z życiem córki, że matka odpowiada za córkę i decyduje, jak ściąć jej włosy, jakie sukienki jej kupić, mimo że córka z racji swego wieku mogłaby swobodnie sama podjąć takie decyzje. Ćwiczyłaby wtedy umiejętność podejmowania własnych decyzji i ponoszenia ich skutków. Gdy matka odzywa się za córkę i definiuje jej uczucia, ta nie uczy się rozpoznawać, jakie są jej prawdziwe odczucia. Osobowość córki nie ma możliwości swobodnego rozwoju, jest zbyt ciasno związana, spleciona z osobowością matki, jej granice zaś nieostro zarysowane, rozmyte.

W usidlonych rodzinach rodzice nie zawsze zachowują się jak dojrzali odpowiedzialni rodzice, w związku z czym dzieci nie mogą być tylko dziećmi i przybierają opiekuńczą postawę wobec swoich rodziców albo rodzeństwa. Bardzo niebezpieczna sytuacja ma miejsce wtedy, gdy rodzice angażują dzieci w małżeńskie nieporozumienia i rozgrywki, gdy jedno z rodziców albo obydwoje zamiast u dorosłych szukają wsparcia i pocieszenia u swego dziecka, czynią z niego powiernika i obciążają je w ten sposób ponad miarę swoimi kłopotami.

Autorka przedstawiła też cechy środowisk rodzinnych pacjentek (zdecydowana większość osób chorych to dziewczęta i kobiety) dotkniętych bulimią. Rodziny borykające się z tym problemem wykazują pewne cechy wspólne, jak: mniej bezpośrednie wzorce komunikowania się, przewaga komunikacji nie wprost, prowadzonej nierzadko w różnych stylach, atmosfera domowa napięta, przepełniona stresem, duże rozchwianie emocjonalne, wysoka amplituda napięć i emocji, brak porządku i stabilnej struktury, częstsze niż w innych rodzinach występowanie nałogów oraz otyłość członków rodziny. Rodziny takie, które są skłócone i targane konfliktami, nie dają swoim członkom spokoju i równowagi, oparcia emocjonalnego, wiary w siebie, w swoje możliwości, swój potencjał ani pewności siebie.

Ostatnie dwa rozdziały autorka poświęciła leczeniu zaburzeń łaknienia i powrotowi do zdrowia, opisała naukę „nowego języka” – nowego, o wiele zdrowszego sposobu komunikowania, otwartego i szczerego wyrażania uczuć przez wszystkich członków rodziny oraz kilka prostych reguł do zapamiętania. Osoba z zaburzeniami łaknienia, która miała do tej pory problemy z werbalnym wyrażaniem swoich stanów emocjonalnych może stopniowo posiąść tą umiejętność, co przyspieszy proces zdrowienia.

W książce można znaleźć dużo rzetelnych informacji na temat cech uzależnienia, wpływu czynników środowiskowych i biologicznych na rozwój choroby, o rozmiarze zjawiska, rokowaniach i trudnej choć możliwej do osiągnięcia drodze do wyzdrowienia. Niestety można w niej też spotkać schematyczne uproszczenia, jak między innymi to występujące w opisie efektów psychologicznych bulimii: „W przeciwieństwie do dziewczyny chorującej na anoreksję, która niekiedy odsuwa od siebie kobiecość, zatrzymując miesiączkę i utrwalając sylwetkę dziecka, jej rówieśniczka cierpiąca na bulimię może przeżywać rozterki co do pozycji kobiety we współczesnym społeczeństwie. Niekiedy bywa zawziętą feministką, walczącą o równość i niezależność. Zarazem jednak pragnie bliskich związków z innymi ludźmi, chce być przez nich akceptowana, co może prowadzić do flirtów, a czasem nawet do rozwiązłości. Tak więc możliwości stwarzane przez feminizm są mieczem obosiecznym – sprawiają, że młoda kobieta czuje przerażenie i ma zamęt w głowie.”

Odpowiedzi

Jak tu nie mieć zaburzeń emocjonalnych?

W tym całym zwariowanym, zapchlonym komercyjnym świecie...

Czyli jestem bulimiczną feministką?

haha, przyznaję że nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką teorią - bardzo mnie zaciekawiła. Czy wyleczenie z bulimii oznacza automatyczne wyleczenie się z feminizmu? O tym chciałabym poczytać.

Nie znałam tej pozycji, a wydaje się być podstawą

w literaturze tematu. Pamiętam jak 10 lat temu lekarz powiedział mi o uzależnieniu od jedzenia. Popatrzyłam na niego jak na wariata - do głowy mi w ogóle nie przyszło, że jest coś takiego jak zaburzenie odżywiania; w sumie wiedziałam tylko o jadłowstręcie. Czytając recenzję zaczynam rozumieć skąd to wszystko się bierze...

Ewa Woydyłło w książce "Sekrety kobiet" też pisze o zaburzeniach

Polecam do przeczytania książkę napisaną przez Ewę Woydyłło "Sekrety kobiet." W podrozdziale "Zagniewana na siebie" wyjaśnia z psychologicznego punktu widzenia powstawanie zaburzeń. W sposób przystępny wyjaśniła ważne kwestie. Szczerze polecam.