Kurs odchudzania
Uzdrawianie duszy i ciała

Zmagania z szafą

... w rozmiarze XXL
Nagroda
Autor pracy
Julia_Rozalska-Nagy_1

Foto: Agata Miszczak
Nazywam się Julka Rozalska, mam 20 lat, jestem stylistką fryzur. Pasjonuję się modą, przez 2 lata pracowałam w sklepie z ubraniami. Często sama przerabiam i szyję stroje, a na studniówkę poszłam w sukni własnego projektu i wykonania. Amatorsko zajmuję się wizażem, charakteryzacją i stylizacją paznokci. Diametralnie zmieniam fryzury średnio co miesiąc (aktualnie noszę ognisto czerwonego boba z grzywką). Uwielbiam podkreślać swoją kobiecość i mimo zbędnego tłuszczyku, nie zamierzam się odchudzać. Akceptuję siebie taką jaką jestem i czuję się dobrze we własnej skórze.

Nie jest łatwo skompletować szafę w rozmiarze XXL. My, kobiety puszyste, jesteśmy ograniczone brakiem fantazji producentów odzieży w dużych rozmiarach. XXL nie musi być koniecznie tylko dla statecznych starszych pań bez pomysłu na siebie.

Poważną przeszkodą są proporcje – jako posiadaczka obfitego 80G wiem jak trudno jest kupić bluzkę koszulową tak, aby nie była zbyt luźna w talii, a jednocześnie nie opinała się na biuście. Ten sam problem dotyczy wielu innych krojów z których musiałam z żalem zrezygnować. Znalazłam jednak sposób na te wszystkie problemy. Jest nim dobór stroju do rodzaju figury i umiejętne operowanie dodatkami. Zawsze warto podkreślać to co jest w nas piękne, zamiast ukrywać całość pod workowatymi, nieciekawymi ubraniami. Ważne jest aby odkryć swój najwspanialszy walor i nieustannie go podkreślać. Masz wcięcie w talii? Podkreśl je szerokim paskiem. Duży biust pięknie wyeksponuje dekolt w kształcie litery V, a szerokie biodra idealnie wymodeluje spódnica w kształcie litery A. Wiele dobrego może sprawić dobrze dobrana bielizna. Wystarczy sama świadomość, że mam pod spodem piękne koronki, a nabieram pewności siebie i czuję się bardziej atrakcyjnie.

Kwestia robienia zakupów jest dla nas, XXL-ek, o wiele poważniejsza niż dla chudzielców – niewiele sklepów oferuje coś pięknego w naszym rozmiarze. Dlatego nie bójmy się ubrań z trzeciej ręki. Z wielkiego kosza niewymiarowych szmatek da się czasem wyłowić jedno niepowtarzalne cudeńko. Nawet gwiazdy o tym wiedzą. Nie oceniajmy też ubrań po tym jak wyglądają na wieszaku. Nie raz zdarzało mi się przymierzyć piękne wdzianko, które na mnie wyglądało koszmarnie. Często wystarczy jednak dodać jakąś broszkę, czy pasek, a nudna tunika zamieni się w piękną kreację.

Gdy wchodzę do sklepu nigdy nie zakładam, że kupię coś konkretnego – to kończy się zakupem na siłę. Biorę to, co mi się podoba i w czym wyglądam dobrze, a nie dlatego, że jest mi potrzebne. Zawsze też biorę pod uwagę to co już jest w mojej szafie. Zanim kupię bluzkę, zastanawiam się czy będzie pasować do którejś z moich spódnic. Nie wolno rezygnować ze swojego stylu, nawet jeśli nie jest łatwo go utrzymać. Krawiec jest oczywiście zawsze dobrym rozwiązaniem, gdyż uszyje nam strój idealnie dopasowany, ale nie każdego stać na skompletowanie całej szafy w ten sposób.

Warto polegać na swojej kreatywności i fantazji - i warto być dumnym ze swojej figury. To mój sposób na szafę w rozmiarze XXL- i sprawdza się w rzeczywistości. Nie jest łatwo – kobiecość w moim rozmiarze pochłania więcej czasu i pieniędzy niż gdybym nosiła szczupłe 36, ale nauczyłam się kochać swoje niedoskonałości tak samo jak walory.

Odpowiedzi

tysiąc uśmiechów

Witam Julko serdecznie, z radością przeczytalam Twoją wypowiedź i chcę się z Tobą podzielić moimi...ja wiem...chyba pomysłami. Ogromnie brakuje mi w internecie strony, gdzie my, puszyste kobitki mogłybyśmy po prostu istnieć, radośnie i bezstresowo. Zewsząd zalewa nas promowanie chudej sylwetki, wpierają nam, że szczupłe jest nie tylko piekne, ale i najzdrowsze na świecie, roi się od poradników, jak schudnąć, jak nie przytyć etc.....A ja - i pewnie wiele z nas- może nie chcemy być niewolnicami rozmiaru, nie chcemy wpadać w panikę przy kolejnej fałdce tłuszczyku. Ja sama po wielu latach zmagań, po wielu zarówno sukcesach jak i porażkach w tej materii pokochałam siebie taką, jaką jestem. A jestem piękną, dojrzalą i puszystą kobietą. Nie chcę już nigdy myśleć o odchudzaniu. Natomiast na pewno chcę ładnie i elegancko się ubierać. Sama potrafię zrobić sobie fajny makijaż i fryzurę, natomiast niestety - nie mam już tej "grajfki" do doboru strojów. Po prostu nie mam i już. Podziwiam gustownie ubrane XXL-ki, często zaglądam do ciucholandów, ale choćbym nie wiem, co robila....nie potrafię dobrać dla siebie nic fajnego, nie mam niestety swojego stylu. Ogromnie mi też brakuje projektantów odzieży dla nas "puszuń". (...) Nie chcę być anonimowa, na imię mam Joanna, lat 47, matka 3 dzieciaków, już raczej dorosłych. Mieszkam na Śląsku, pracuję jako przedstawiciel handlowy (...).
Pozdrawiam ciepło
Joanna

Pani Joanno,
komentarz w pewnej części został usunięty, gdyż nawoływanie do zrobienia prawie tego samego - i to dokładnie tym, co stanowi misję portalu - jest moim zdaniem niezbyt fajne. Pewne działy będą się rozwijać z czasem (XXL Style). Dalszej strategii zdradzać nie będę. Przyznaję, że po raz pierwszy ingeruję w treść komentarza w Kobiecie Puszystej, dwa razy zdarzyło mi się na naszym forum. Przyznaję, że nie znoszę edytowania wpisów - ale proszę wybaczyć: takich treści nie będę akceptować.

Dla przypomnienia - "Komputer Świat" pisze o nas:
"Kolejna dieta cud, odchudzanie, efekt jojo, codzienne ważenie i mierzenie w nadziei, że ubyło chociaż kilka gramów. Wiele kobiet zna ten problem. A może by tak zaakceptować siebie i być szczęśliwą ze swoją wagą? Taka jest właśnie idea strony www.kobietapuszysta.pl W serwisie przeczytamy artykuły i porady dotyczące każdej sfery życia kobiety (puszystej). Znajdziemy teksty dotyczące damskiej psyche, problemów i radości. Na forum panie mogą rozmawiać o wszystkim – o pracy, ciuchach, kosmetykach i podejściu do życia. www.kobietapuszysta.pl"

Pozdrawiam,
Dorota Zgutka

Witam, Pani Joanno, bardzo

Witam, Pani Joanno, bardzo się cieszę, że moja wypowiedź kogoś w jakiś sposób zainspirowała. W kilkunastu zdaniach starałam się zawrzeć całe moje życiowe doświadczenie w zakresie stylu, a to nie było łatwe. Jednak ja też nie wymyśliłam tego wszystkiego sama. Są programy w TV, gazety i strony internetowe gdzie można znaleźć porady modowe dla XXL-ek, zobaczyć gotowe propozycje stylizacji i kolekcje ubrań. Szczególnie polecam program Goka Wana "Jak dobrze wyglądać nago" i serie programów duetu Trinny i Susannah. Są znanymi stylistami w Wielkiej Brytanii promującymi piękno bez względu na wiek i rozmiar. Uczą kobiety jak rozpoznać swój rodzaj sylwetki i jakie konkretne kroje i wzory do nich pasują. Przeprowadzają metamorfozy bez chirurgii ani odchudzania, a efekty ich prac są niesamowite. Używają różnych sposobów, by wyprowadzić kobiety z kompleksów. Wspaniałe jest także to, że pokazują jak ubrać się za niewielkie pieniądze, a wyglądać jak w kreacji od projektanta.
Polecam także książki Trinny i Susannah "Jak się nie ubierać" i "Księga kobiecych sylwetek" - gorąco polecam, wiele można się z nich nauczyć ;)
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w Pani zmaganiach z szafą :)
Julka