Oczekująca na Wiosnę
Nigdy nie czekałam na wiosnę tak, jak w tym roku. Udało mi się zmienić moją sylwetkę na tyle, by mnie samej zaczynała się podobać. Zwiększyło się moje poczucie wartości, nadwyrężone przez pełen kompleksów okres dojrzewania. Zaczęłam dostrzegać, że jestem Kobietą, co tak długo negowałam – bo „kobiety” to przecież tylko te w TV.
Codziennie ze swoją silną wolą rozgrywam batalię o jeszcze jedno ciasteczko, wafelka, kromeczkę, łyżeczkę. Często przegrywam. Na szczęście mam inną siłę. Znalazłam swoją pasję – rolki. Sama jazda, pęd, daje mi szczęście. A myśl, że mogę w końcu zyskać ciało, z którego będę zadowolona, potęguje to szczęście tysiąckrotnie. I nic to, że nie bardzo mam gdzie jeździć. Nie martwię się, że przeciwności piętrzą się na mojej drodze; niemal wszędzie jest nierówny asfalt, jeżdżą auta, deszcz pada zbyt często, a wygodne krzesło i komputer to też przyjemny sposób na spędzenie czasu. Podobnie jest z jedzeniem. Warzywa wciąż są drogie, przygotowywanie zdrowych posiłków czasochłonne, a ciastka słodkie. Warto jednak nie poddawać się łatwo. Każde małe zwycięstwo zwiększa moją wiarę w to, że mogę wszystko. Siła autosugestii sprawia, że słodycze, od których kiedyś byłam uzależniona, maleją do rangi jednej z wielu przyjemności.
Poczekam na rozkwit wiosny, która – jestem pewna – zauroczy mnie swoją świeżością i energią. Zacznę delektować się smakiem świeżych, wiosennych sałatek.
Tej wiosny kupuję sobie ubrania, w których wyglądam lepiej niż w innych, nie oglądając się na to, że to jeszcze nie ten rozmiar, który bym chciała. Większość życia spędziłam na czekaniu na „ten” rozmiar, nawet będąc szczupłą. Wtedy też łatwo znaleźć w sobie coś, co przekreśla atrakcyjność.
Do jazdy na rolkach znajdę wymarzone miejsce i będę śmigać ze słuchawkami na uszach, produkując endorfiny i wdychając zapach roślin odkrywających swoje piękno po zimie. Chcę być taka jak one. Chcę odnaleźć wewnątrz to, co tak długo sama przed sobą ukrywałam. Silną wolę, odwagę, wiarę w siebie. Mówiąc sobie okrutne, krzywdzące słowa i uzależniając swoje poczucie wartości od innych ludzi tylko się od siebie oddalałam.
Nic to, że czekolada wciąż jest zbyt pyszna, chleb ze świeżym masłem ma wyjątkowy smak, a ideał kobiety nadal bardzo szczupły. Czuję, że tej wiosny odkrywam w sobie coś, co zmienia moje życie. Warto rozpieszczać Kobietę w sobie.



















