internet z tabletem
Szybka gotówka
najtańsze AC
tanie RTV
Żabka
trendy
duże rozmiary obuwia
kobiety
biżuteria artystyczna
eDarling
Szpital
pożyczka online
zdrowie
Hawaje
POLECANE KOSMETYKI
tanie soczewki kontaktowe
podróże
Szybka pożyczka
VISA
księgarnia online
nauka online
Pierwsz pożyczka za darmo
wyprzedaże
prezenty
jak urządzić dom
kobiety
odchudzanie
pożyczka online
księgarnia online
duży biust
TMoible
wyprzedaże
kosmetyki azjatyckie
smaki dla wymagających
Swarovski
wygraj samochód
perfumy za darmo
ankieta modowa
bon na zakupy
Lotto online
mieszkanie w stolicy
najtańsza telefonia komórkowa
fitness
najnowsze kolekcje
WBK
pożyczka przez internet
WYPOSAŻENIE WNĘTRZ
Opinia konsumentów
słodycze
Sarenza
WBK

Mąż od zawsze mówi mi, że jestem gruba

Nagroda
Autor pracy
magda_koziol_1

Mam 32 lata. Mam dwójkę dzieci: 12 lat Pawełek i Krzysiu 7 lat. To moje dwa skarby, nadające sens mojemu życiu. To dla nich budzę się codziennie rano i dziękuję Bogu za kolejny dzień z nimi. Mam 170 cm wzrostu i ważę 83 kg, czyli jak mój mąż mówi jestem gruba (rozmiar na chwilę obecną noszę 44-46). Ale pomimo tego, że jestem gruba, mam ładną śniadą cerę, piękne bielutkie i zdrowe ząbki i podobno cudne zielone oczy. Jestem niesamowicie wesoła i zawsze uśmiechnięta. Wzięłam udział w konkursie, ponieważ chcę wygrać tą sesję zdjęciową... bo zawsze o takiej marzyłam. Poza tym chcę... aby mąż zobaczył mnie w innym świetle, piękną ubraną... z profesjonalnie wykonanym makijażem, aby zobaczył że tą Panią ze zdjęć ma w domu na co dzień... a tego nie widzi, nie docenia. Jego typ to wysuszone laski, z blond włosami i długimi nogami. Chcę mu pokazać, że to tylko oprawka, że tak naprawdę brunetki przy kości mają też dużo seksapilu w sobie, też mogą być zauważone przez kogoś, a nie wciąż wytykane i pokazywane palcami. Poza tym pracuję jako fakturzystka w dużej firmie, uwielbiam jeździć na nartach, pływać, jeść naleśniki z dżemem... co widać na dołączonych zdjęciach. Interesuję się historią i kulturą Włoch, uczę się języka - stało się to moją ogromną pasja. Poza tym motoryzacja i piłka nożna. To chyba tyle o mojej skromnej osobie.

Mój mąż od zawsze mówi mi, że jestem gruba. Jest mi z tego powodu przykro, jednak przyzwyczaiłam się i teraz podchodzę do tego często udając, że nie słyszę.

Zabawnie jest wtedy gdy ZAWSZE idąc gdzieś w gości jest poczęstunek. Są pyszne sałatki, wędlina i ciasto. Siedzimy, gadamy, wszyscy się częstują... a gdy ja sobie coś nakładam, to od razu słyszę, że jest mi to niewskazane, nie powinnam o tej porze jeść... że dobrze by mi zrobiło gdybym tego ciasta nie jadła. Mówi to na głos, nie zważając na nikogo. Wtedy ja nabieram sobie porcję razy 2 lub 3... i jem z wielkim smakiem mówiąc, że nie stoi to na stole dla ozdoby... a jemu jest głupio.

magda_koziol_2.jpg

Niezapomnianym jednak dla mnie przeżyciem związanym z jedzeniem jest pewna historia. W tamtym roku byłam we Włoszech, zostałam zaproszona na kolację przez ludzi, u których pracowałam, do eleganckiej restauracji w Rzymie. Była piękna. Nie znałam jeszcze wtedy języka, więc Pani Maria zaproponowała, że zamówi mi specjalność szefa kuchni i w ogóle największy przysmak we Włoszech. Zgodziłam się bez wahania. Po 15 minutach kelner przynosi mi półmisek a na nim...Jezu!...różowa... czy fioletowa... czy bordowa - nie chcę tego nawet pamiętać - ośmiornica...Masakra, pomyślałam. Przyłożyłam chusteczkę do ust, bo zbierało mnie na wymioty, ale tak nie wypada pomyślałam. Co robić? Podpatrzyłam jak oni to kroją i jak się tym delektują, to było straszne. Nie mogłam patrzeć na ten talerz. Wzięłam nóż, ukroiłam... nie wiem czy nogę jedną z wielu... czy głowę, ukroiłam kawałek i włożyłam do ust, przerzucałam to z policzka na policzek, połykając od razu cały kawał, popijając winem... żeby tylko nie poczuć smaku i zapachu...i tak zjadłam - to znaczy - połknęłam z pięć kawałków i... stało się to, co się stać miało....paw!... w eleganckiej restauracji, porażka... pomyślałam. Od tej pory moi państwo już nigdy nie zabierali mnie do restauracji. Dziś się z tego śmieję... ale wtedy do śmiechu mi nie było.

magda_koziol_3.jpg

foto: ze źródeł M. Kozioł

Odpowiedzi

Faceci! Musi do Was dotrzeć

Faceci!
Musi do Was dotrzeć jedna niezmienna od zawsze rzecz - głupimi uwagami dotyczącymi wyglądu kobiety możecie zniszczyć jej psychikę!

Buntuję się przed wymaganiami kanonów piękna, bo głównym celem życiowym kobiety przecież nie jest zaspokajać czyjeś poczucie estetyki - ale również i moja psychika jest wrażliwa na wytykanie "uszczerbków" w urodzie, takie po prostu jesteśmy, nie znam powodu - ale tak działamy.

Porażające jest dla mnie również, że zamiast dostrzegać piękno skupiacie się często na wadach. Któż nie ma wad? Gdyby istnieli tacy ludzie to chirurdzy plastyczni i przemysł kosmetyczny nie zarabiali by tyle ile zarabiają. A istnieją mężczyźni bez wad? Samo wytykanie wad jest ogromną wadą, więc jak widać nie.

Pani, która jest autorką artykułu jest zjawiskowo piękna. Mówię to jako kobieta - zupełnie bez zazdrości:) ( a komplementy od kobiet liczą się podwójnie!) Dziwię się, że ktoś w pierwszej kolejności mógłby zwrócić uwagę na (rzekomą) tuszę a nie na piękny uśmiech! I to osobą, która poniża - również przy innych - jest pani mąż, czyli osoba, która kocha. Dlaczego coś ludziom karze poniżać ukochane osoby, nigdy tego nie rozumiałam i nie zrozumiem.

Mężczyźni pamiętajcie - komplementy to najlepsi przyjaciele kobiety! :)

Prawda! Prawdziwe piękno tkwi

Prawda! Prawdziwe piękno tkwi we wnętrzu, uroda bowiem - przemija.

..

jak przekonać mojego męża do mojego ciała??? On pracuje za granicą... w domu w którym mieszkają są same laski , nawet takie które mają małe dzieci i po ciążowym sadle u nich ani .sladu a on cały czas mówi że powinnam schudnąć??? A kiedy on tak mówi ja jem 2 razy więcaj ... dlaczego? Dlaczego nie mogę mu pokazać że MNIE na to stać????????

Meglio soli che male accompagnati

Autorka tekstu, o ile jest kobietą na zdjęciach, jest bardzo piękną kobietą. Nie rozumiem, co robi z mężem, który ją publicznie upokarza. Spakować manatki i do Włoch, gdzie na pewno znajdzie wielu, bardzo wielu facetów delektujących się jej urodą, i gotowych robić jej codziennie naleśniki z dżemem.
Jest takie włoskie przysłowie: Meglio soli che male accompagnati, lepiej samemu niż w złym towarzystwie. A taki mąż to naprawdę bardzo złe towarzystwo. Podziwiam siłę psychiczną autorki, że z nim wytrzymuje, ja bym już była w szpitalu psychiatrycznym z depresją.

Jesteś piękną kobietą... Po

Jesteś piękną kobietą...

Po co Ci jakiś Włoch My polacy , też lubimy pulchne, puszyste kobietki, ja bardzo. Mniam mniam...

Ps: Puszyste są ogniste...

:) mniam mniam ... :)

Pusia jesteś sliczniusia Nic dodać nic ująć, niczego Ci nie brak, po za fajnym wyrozumiałym i kochającym facetem. Pozdrawiam

Waze wiecej niz ty, a moj maz

Waze wiecej niz ty, a moj maz zachowuje sie indentycznie, juz nawet nie wiedze w tym jak to nieraz sie mowi dbam o twoje zdrowie. Nadwage mam duza choc procz brzucha po ciazy nie widac tego tak bardzo, eh..faceci dlaczego nie mozecie nas kochac za to jakie jestesmy i nie dokuczac tylko wspomagac nawet jak trzeba sie odchudzic

pytanko

hej ja mam jakies 170 cm wzrostu a waze duzo za duzo bo 88kg.
moj maz ciagle zartuje z mojej nadwagi a ja mam juz tego serdecznie dosc moze ktos mi poradzi co ja mam z nim zrobic co mu powiedziec zeby choc troche glupio mu sie zrobilo i zeby zobaczyl we mnie swoja zone a nie tylko moja nadwage prosze pomozcie bo te jego glupie dogryzki okropnie doluja :(:(:( kocham go ponad wszystko i tylko nie bardzo wiem co mam zrobic??? CZEKAM NA SZCZERE ODPOWIEDZI pozdrawiam

Twój mąż dorósł dopiero do poziomu drugiej czakry?

zacznij pracować z nim nad czakrami:) Zacznij myśleć o rozwoju osobistym duchowym. Wtedy On zobaczy i Ty zobaczysz "problem" z zupełnie innej perspektywy. Jest mi przykro to mówić, ale ja miałam podobny "problem" - skończyło się tak, że po prostu jestem z innym facetem. Tak to jest, jeśli wartość nadrzędną stanowi ciało - a konkretnie rozmiar ciała. Możesz też schudnąć - w obecnych czasach nie jest to aż takie trudne, tylko czy jak schudniesz, rozwiążesz "problem"? Zastanów się nad tym co napisałaś: a napisałaś, że Ty kochasz. Nie napisałaś, że On kocha. Przeanalizuj swoją sytuację, bo ja znam pary, w których jak żona schudła, to pretekstem do docinania była inna "wada wrodzona" lub "nabyta". Oczywiście nie musi tak być w Twoim przypadku. Popracuj nad poziomem poczucia swojej wartości. Jeżeli będziesz świadoma ile jesteś warta, to tego typu docinki obrócisz w żart i będzie z tego masa śmiechu:)

Ja również należę do grona

Ja również należę do grona grubasek. Mój mąż też nie raz mi dogryza z tego powodu. Ale kiedyś znalazłam sposób na jego głupie docinki. Powiedziałam mu " myślisz, że jakbym schudła to siedziałabym jeszcze z Tobą " . Zatkało go i widziałam jak jest mu smutno, a ja cieszyłam się, że zemsta jest słodka. Pa.

Ty jesteś gruba?????? Twój

Ty jesteś gruba?????? Twój mąż to idiota i cham.

Jestem podobna wagowo

Jestem podobna wagowo 168/80... Zawsze puszysta ale decydujace 15 kg przybrałam po ślubie. Czytam i nie wierzę - mój mąż nigdy nie powiedział że jestem gruba czy coś w tym stylu. Wręcz przeciwnie - zawsze daje mi do zrozumienia że jestem dla niego atrakcyjna.. I tak sobie myśle że dobrze na tym wychodzi bo nie dość ze ma udane życie seksualne (nie wyobrażam sobie żeby można było cieszyć się ta sferą życia z kimś, kto nie akceptuje naszego wyglądu) to ja staram się odchudzić bo chcę. Dla siebie i dla niego.. A podejrzewam że gdyby mi robił uwagi to bym się zacięła i zajadała to na złość. Może to nawet wina Twojego męża że masz problem z wagą - niech jakoś konstruktywnie ci pomoże i wspiera..

A myślałam że tylko mój mąż

A myślałam że tylko mój mąż jest takim idiotom. Właśnie usłyszałam ,,mmmm'' na widok telewizyjnych misek, a na moje ,, ja też jestem ładna'' : ,,jesteś gruba''. Boli jak cholera. Odechciało mi się siłowni i diety. Widze że nie jestem sama, inne kobiety też przeżywają takie upokorzenia. Tylko dodam że to niesamowite!! Jesteś tak piękną kobietą, nie mogę uwierzyć w to co przeczytałam. Pozdrawiam

Nie jest Pani gruba,

Nie jest Pani gruba, niestety, wygląda Pani bardzo staro jak na swój wiek - szczególnie na ostatnim zdjęciu - lekko na 45 lat. Sugeruję zwrócić na to większą uwagę niż na rzekomą tuszę.

kurczę...naprawdę - jak

kurczę...naprawdę - jak poprzednik - 32 lata ? na ostatniej fotce + 45 ! Grubości nie widać !

akurat tusza to nie jest twój

akurat tusza to nie jest twój problem. masz bardzo zniszczoną twarz, moim zdaniem wygladasz na jeszcze wiecej niż 45 lat, ja bym ci dała 50+. czarne włosy, ciemna (spalona solarą?) skóra, głebokie bruzdy - uroda czarownicy czy starej indianki:(

stara twarz, figura OK

akurat tusza to nie jest twój problem. masz bardzo zniszczoną twarz, moim zdaniem wygladasz na jeszcze wiecej niż 45 lat, ja bym ci dała 50+. czarne włosy, ciemna (spalona solarą?) skóra, głebokie bruzdy - uroda czarownicy czy starej indianki:(

Program tv

Drogie Panie!
Poszukujemy do programu tv kobiet, które mają więcej ciałka i podejrzewają swoich facetów o to, że być może za ich plecami spotykają się ze szczupłymi kobietami. Jeśli macie taką sytuację i chciałybyście dowiedzieć się prawdy, zgłoście się do naszsego programu, a my przebadamy Waszych facetów na wariografie! Zainteresowane Panie prosimy o kontakt z numerem telefonu pp2013atgazeta [dot] pl