Toast za pokój i miłość
Rok temu, 8 sierpnia wybuchła wojna w Gruzji. Zamiast jechać na wyprawę zaczęłam spisywać relacje i reportaże z poprzednich pobytów wśród gościnnych Gruzinów. Powstał cykl Kobiety Gruzji, którego część była publikowana na portalu kobiety.lodz.pl a teraz także w dziale Podróże Puszystej. Pamiętam codzienne oczekiwanie na informacje i doniesienia z Gruzji.
Najbardziej przerażający był brak kontaktu z przyjaciółmi i znajomymi zarówno z Małego jak i Dużego Kaukazu. Rosyjscy hakerzy odcięli dostęp do Internetu. W sieci roiło się od prowokacji i niespójnych propagandowych komunikatów. Czułam niepokój o tych, którzy już wielokrotnie byli pokrzywdzeni - o znajomych uchodźców z Abchazji, tułających się od dziesięciu lat po całej Gruzji, żyjących w trudnych warunkach bez nadziei na powrót w rodzinne strony.
Pamiętałam serdeczność i otwartość napotykanych w dwóch wyprawach Gruzinów i bolał mnie ich los. Kraj i przemysł doszczętnie zrujnowany po odcięciu się Gruzji od ZSRR w 1991 roku i Wojnę Abchaską z 1998 teraz ponownie był niszczony. Wysadzane rurociągi, bombardowane strategiczne węzły transportowe i fabryki - czemu to miało służyć jak nie nauczeniu hardych Gruzinów pokory przez Wielkiego Brata - dominanta. Gruzja osadzona między światem wpływów wschodu i zachodu miotała się grzęznąc w realiach wielkiej polityki.
Po prawie miesiącu ciszy dostałam mail od przyjaciół z Batumi "Wino jest! Przyjeżdżaj! Będziemy pić za pokój w kilku odsłonach - najpierw za ten w duszy, potem w rodzinie i między sąsiadami a na koniec między narodami".
Gruzja, wino i supry, na których toasty są całymi przypowieściami na zawsze mi zostanie w pamięci. Atmosferę gruzińskiej supry (to określenie biesiady) i podejścia Gruzinów do biesiadowania wspaniale oddał Bułat Okudżawa w "Pieśni Gruzińskiej".
Pieśń Gruzińska
Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę
A gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić
Zwołam wiernych przyjaciół
I serce przed nimi otworzę...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?Cóż, czym chata bogata! Darujcie, że progi za niskie
Mówcie wprost, czy się godzi
Siąść przy mnie, ucztować i pić
Pan Bóg grzechy wybaczy
I winy odpuści ni wszystkie...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
W czerni swej i czerwieni zaśpiewa mi znów moja Dali
Runę w czerni i bieli do stóp jej
Niech przędzie swą nić!
I o wszystkim zapomnę
I umrę z miłości i żalu...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?A gdy zmierzch się zakłębi
I cienie po kątach się splotą
Niech się cisną do oczu, niech wiecznie pozwolą mi śnić
Płowy bawół
I orzeł srebrzysty,
I pstrąg szczerozłoty...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
Ja też piłam wino z dobrymi przyjaciółmi. Jadłam chleb asystując przy jego pieczeniu. Słuchałam nocnych opowieści o czasach Królowej Tamar i Świętej Nino. W skromnych progach, przy świecach słyszałam:
- Wypijmy za MIŁOŚĆ! Ale nie tylko tę między kobietą a mężczyzną. Nie tylko miłość pierwszą czy ostatnią... Ale za miłość do wszystkiego co czynimy, abyśmy to czynili z pasją. Abyśmy kochali życie i ludzi PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ... Ten toast wypijmy do dna...
P.S.
Z Dziennika Wypraw - wpis Dawida
"Jestem szczęśliwy, że ponownie przyjechaliście do Gruzji. Chcielibyśmy także trafić w gości do Polski. Myślę, że kiedyś nadejdzie taki czas, że będzie to możliwe. Tacy ludzie jak Wy zawsze służyli ludzkości, żeby na planecie Ziemia królowała przyjaźń, miłość i pokój. Życzę Wam mocnego zdrowia, szczęścia i żeby między narodami była solidarność, wzajemne zrozumienie i przyjaźń. Będąc w Gruzji drugi raz na pewno dużo widzieliście. Zrozumieliście, że jesteśmy normalnym krajem i nam także potrzeba takich przyjaciół jak Wy."


















Odpowiedzi
A mnie się nie chce jezdzić
W sumie nie chce mi sie nigdzie jezdzić. Wystarczy , ze Ktoś pojedzie za mnie i zrobi te fotki a ja je obejrzę..... ale Ci ludzie .... ich nigdy nie poznam i z nimi nie zaśpiewam i nie napije sie wina... tego żałuję