Bożonarodzeniowe polano

czyli historia pewnego ciasta...

Ogień jest archetypem zawierającym w sobie najbardziej sprzeczne treści, jest mocą oczyszczająca i niszczącą, symbolizuje miłość i nienawiść, jest źródłem światła i ciemności piekła, symbolem życia, lecz również śmierci. Od czasów Prometeusza do tego ognia zwracamy się zarówno z lękiem jak i z fascynacją.

O ogniu w kontekście Świąt Bożego Narodzenia zdecydowałam się napisać po Wigilii w Centrum Języków Romańskich, gdzie pierwszy raz posmakowałam ciasta bûche de Noël. W dosłownym tłumaczeniu nazwa oznacza "bożonarodzeniowe polano" i jest określeniem tradycyjnego ciasta w kształcie polana drewna, spożywanego po pasterce w czasie Świąt Bożego Narodzenia we Francji i Włoszech (tam się nazywa ceppo).

Zanim kawałek drewna stał się smacznym ciastem był tradycją związaną z kultem ognia i przesileniem zimowym. W owe grudniowe, najdłuższe noce w roku przynoszono do domostw grube polana, które dawały ciepło i rozpraszały ciemność. W miarę upływu wieków zapomniano o pierwotnej symbolice a idea obrastała ceremoniałem. Dalekim echem odbijały się wspomnienia o westalkach strzegących ognia, o żeglarzach, dla których był on znakiem, o ciałach ceremonialnie oddawanych po śmierci ogniowi.
Od XII wieku istniał we Francji i Włoszech zwyczaj przynoszenia do domu dużego polana, które paliło się następnie przez wiele godzin w kominku w wieczór świąteczny 25 grudnia. Zależnie od regionu ogień rozniecał gospodarz domu, matka lub młode dziewczęta będące dziewicami. Przed podpaleniem skrapiano polano oliwą lub słodkim winem owocowym, posypywano solą i pieprzem oraz odmawiano odpowiednie modlitwy. Popiół pozostały po jego spaleniu chronił, jak wierzono, dom od uderzeń piorunów i sił nieczystych.

Tradycja przetrwała wiele wieków. Zaczęła zanikać w tym samym czasie co wielkie piece i kominki ogrzewające domy. Do małego pieca żeliwnego nie zmieściłoby się polano a centralne ogrzewanie, które zupełnie wykluczyło żywy ogień z domu zupełnie uniemożliwiło kultywowanie tradycji w pierwotnej formie.

Jednakże tradycja jest silna - żywy ogień zastąpiły świece i słodkie ciasto bûche de Noël. Owo ciasto pojawiło się w regionie Poitou-Charentes w XIX-tym wieku a stało się powszechnie znane dopiero w XX-tym i od tego czasu zawojowało Francję i Włochy. Stało się tam nieodłącznym elementem świątecznego stołu tak jak Polski piernik czy makiełki.

Wigilia w Centrum Języków Romańskich w ŁodziBûche de Noël to przekładane kremem ciasto biszkoptowe formowane w roladę. Krem może mieć różne smaki: waniliowy, orzechowy, kawowy itd. Od rozpowszechnienia się lodówek bardzo popularne stały się także wersje lodowe. Oba rodzaje przysmaku maję kształt polana a zdobione są motywami świątecznymi z cukru, owoców kandyzowanych lub orzechów.

Podczas wigilii dla uczniów Centrum Języków Romańskich i sympatyków kultury romańskiej miałam okazję spróbować nie tylko tego ciasta, ale i innych tradycyjnych bożonarodzeniowych przysmaków z Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Francji.

Dla chcących spróbować jak smakuje to neizwykłe "polano" załączam jeden z przepisów na bûche de Noël.

Bożonarodzeniowe polano w Centrum Języków RomańskichSkładniki:

  • 8 żółtek
  • 15 dag cukru
  • skórka otarta z 1/2 cytryny
  • 4 białka
  • 10 łyżek (10 dag) mąki
  • 2 i 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki kakao
  • 25 dag masła
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki (12,5 dag) cukru pudru
  • 200 ml rumu
  • kandyzowane wiśnie i listki czekoladowe do dekoracji

Sposób przygotowania:
Żółtka utrzeć z łyżką cukru i skórką cytrynową. Dodać białka ubite z solą i resztą cukru. Wsypać mąkę, wymieszać. Ciasto rozsmarować na blasze wyłożonej pergaminem. Piec 10 min w temp. 220°C. Ciasto zdjąć z blachy, przykryć ściereczką. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, schłodzić. Masło utrzeć z cukrem pudrem, dodać czekoladę, kakao i rum, wymieszać (3 łyżki kremu odłożyć). Biszkopt posmarować 3/4 kremu i za pomocą ściereczki zwinąć roladę. Resztą kremu posmarować roladę. Widelcem zrobić podłużne bruzdy imitujące wzór kory drzewa. Z ciasta odciąć gruby plaster, zrobić z niego sęk. Udekorować kandyzowanymi wiśniami i listkami czekolady.

Jak bardzo tęsknota za żywym ogniem jest głęboko osadzona w duszy współczesnego człowieka świadczy nie tylko historia ciast w kształcie polana, ale i ogromna kariera filmów, w których przez wiele minut słychać i widać trzaskający na ekranie ogień. Szukając materiałów dotyczących tradycji Wigilijnych trafiłam na serwerze Youtube na film z rekordową oglądalnością 200 tysięcy wejść w ostatnim czasie. Jest to płonący w kominku ogień…

Współpraca: Żaneta Cornily i uczniowie z Centrum Języków Romańskich w Łodzi.

Zdjęcie tytułowe Bûche de Noël pochodzi z Wikimedia Commons.


mudra wzmacniającaCiasto było bardzo smaczne a ja jako wielki łasuch oczywiście spróbowałam - polecam. Ponieważ chudnąć trzeba z godnością i radością, więc do owych słodkości dorzucam mudrę wzmacniającą. Jest to układ palców z małej jogi dłoni, który stymuluje siły obronne organizmu. Dzięki trzymaniu dłoni w taki sposób zapewnia się odpowiednie krążenie energii a to pomaga schudnąć. Dobrze jest owe kilkunastominutowe ćwiczenie wspomagać piciem 8 szklanek wody dziennie oraz jedzeniem cytrusów, ryżu i jogurtu.

Mudrę tę wykonuje się poprzez połączenie wewnętrznych powierzchni dłoni i splecenie palców. Jeden z kciuków wystaje oraz jest okrążony przez kciuk i palec wskazujący drugiej dłoni połączone ze sobą.