Kurs odchudzania
Uzdrawianie duszy i ciała
Lemurband

O strategiach życiowych

czyli rozmowy Bazylii z Kotem

Bazylia nieco się wychyliła. Owo poruszenie, statystycznie niezauważalne, stanowiło kres jej możliwości. Ogromnym wysiłek i skupienie, po to aby zachłysnąć się odrobiną słońca. Trwało to chwilę, jakże pragnęła chwycić w swoje listki chociaż jeden promyk. Niestety słońce było bardziej iluzoryczne niż cokolwiek innego na tym świecie. To już nawet powietrze, zdawało się bardziej namacalne.

Po chwili, wróciła do poprzedniej pozycji i posłała nieśmiały uśmiech Dracenie Królowej Tutejszego Parapetu. Głęboko odetchnęła. Dracena Królowa Tutejszego Parapetu sprawiała wrażenie oschłej i niedostępnej. Bazylia spragniona rozrywki, zdobyła się na coś, czego nigdy, przenigdy nie miała w zwyczaju robić. Kiedy wielki, rudy kocur szturchnął ją niechcący łapą, odezwała się piskliwym głosikiem.
- Uważaj!

Kot dalej wylegiwał się tuż obok niej i niewzruszony, wylizywał swoją łapę. Bazylia spróbowała jeszcze raz.
- Uważaj, proszę. Moje listki są tak delikatne, że z łatwością mógłbyś je zgnieść swoją olbrzymią łapą, czy ogonem.

Zwierzak zastrzygł uszami i zmusił się do przepraszającego uśmiechu. Ten uśmiech nigdy mu nie wychodził, tyle starania, a jego pyszczek i tak ozdabiał, ten sam, dobrze znany grymas. Mimo, że kot ćwiczył uśmiech codziennie. Przecież umiejętność przepraszającego uśmiechania się jest bardzo istotna. Kto wie ile razy taki uśmiech może się przydać w życiu. Spróbował jeszcze, ale zamiast uśmiechu, język wytoczył mu się z paszczy. Aby zakryć zażenowanie udał, że liże swoją łapę.

Ostatecznie Bazylia, nie doczekawszy się odpowiedzi, podgięła nieco łodygę i zabrała się za picie wody.

- Od kiedy to krzaki gadają? - Kot zamruczał cichutko i spojrzał pytająco na Bazylię. - Dotychczas żadna roślina się do mnie nie odezwała. Myślałem, że jedynie nucicie piosenki. Zazwyczaj są smutne. Czasami trawa, którą posiała dla mnie Czekalska, chichocze.

Bazylia zaskoczona poświęconą jej uwagą, zarumieniła się i odparła.
- Zwykle śpiewamy. Nie mam z kim śpiewać. Moja pieśń jest gorąca i przynosi ze sobą zapachy i smaki POŁUDNIA. Kiedy jest nucona tylko przez jedną roślinkę, staje się żałosnym łkaniem.

Morrison.jpg- Co za różnica! Piosenka to piosenka. Gdybyś śpiewała, nie zawracałabyś mi głowy. Dowiedziałem się, że rośliny mówią. Skoro mówią, a tego nie wiedziałem, to ilu jeszcze rzeczy nie wiem?! Świat dotąd prosty, stał się skomplikowany. Naprawdę, nie mam czasu myśleć o tym całym skomplikowaniu. O! Uważaj! - To mówiąc, kot szturchnął Bazylię i rozgniótł muchę, która nieopatrznie wylądowała obok doniczki z roślinką. Nabił robala na pazurek i wcisnął go sobie do pyszczka.

Spojrzał na Bazylię, zamlaskał i dodał:
- Życie to poszukiwanie. Poszukiwanie bezpiecznego miejsca. Ja jednak jestem prawdziwym Odkrywcą. - Tu z dumą wypiął pierś i spojrzał zadziornie na roślinę.
- Poznałem już tyle! - Zamknął oczy, wyliczając w pamięci, ile to już poznał. Nie mógł się jednak doliczyć. Potrząsnął głową, ale i to nie pomogło. Zrezygnowany otworzył oczy.
- Widzisz, koty to niezwykli poszukiwacze. Stwierdzę nawet, że nie ma od kota większego i prawdziwszego Poszukiwacza.

Bazylia skłonna była uwierzyć zwierzakowi. Ostatecznie mógł poruszać się nieco żwawiej od niej. Samo to, dawało mu ogromne możliwości. Niewyobrażalne możliwości. Z drugiej zaś strony, Bazylia była przekonana, że życie polega na odnajdywaniu siebie. Można przecież tyle razy się zgubić w sobie. Najlepszą drogą do odnalezienia siebie, jest bezruch i tkwienie w ziemi. Ponieważ ziemia jest wszechpotężną Matką Wszystkiego. Nie odnajdzie się siebie, kiedy jest się oddzielonym od Matki-Stwórczyni. Roślina postanowiła podzielić się swoimi wnioskami z kotem.
- Najlepszym poszukiwaniem jest zakorzenienie się w ziemi!

Zwierzak pogardliwie zmrużył oczy, wstał i zeskakując z parapetu miauknął.
- To zakorzeniaj się dalej!
Bazylia dosłyszała odgłos oddalających się kocich kroków. Jak ten zwierzak szybko się porusza, pewnie z prędkością światła. Szczęściarz.
Zamyślona roślinka skuliła listki i wtuliła się w siebie.
cdn