Miłość i jej następstwa - Sulaiman Addonia
„Powiedz wierzącym kobietom, żeby spuszczały skromnie swoje spojrzenia i strzegły swojej czystości; i żeby pokazywały jedynie te ozdoby, które są widoczne na zewnątrz; i żeby narzucały zasłony na piersi, i pokazywały swoje ozdoby jedynie swoim mężom lub ojcom, (…). I niech one nie stąpają tak, aby było wiadomo, jakie ukrywają ozdoby. Nawracajcie się wszyscy do Boga, o wy wierzący! Być może, będziecie szczęśliwi!" (Koran, tłum. Jan Murzy Tarak-Buczacki, 24:31)
Kwef, czador, abaja – to nazwy damskiego ubioru kobiecego, zakrywające dokładnie nie tylko całe ciało, ale i twarz. W Arabii Saudyjskiej – najsurowszego pod względem przestrzegania praw Koranu – kobiety nie mogą nawet pokazywać oczu. Czy w takich warunkach istnieje miłość od pierwszego wejrzenia? W swoim literackim debiucie Sulaiman Addonia twierdzi, że tak.
Erytrejczyk, który dzieciństwo spędził w obozie dla uchodźców w Sudanie, dorastał w Arabii Saudyjskiej (wątki autobiograficzne, w które wyposażył głównego bohatera swej pierwszej powieści), obecnie mieszkaniec Londynu, napisał przepiękny romans „Miłość i jej następstwa”, który mimochodem zadaje szereg poważnych pytań o wolność jednostki (zarówno kobiet, jak i mężczyzn) w społeczeństwie islamskim; o tak zwane „mniejsze zło”, do którego dochodzi, kiedy mężczyźni nie mogą spotykać się z kobietami przed ślubem, więc często spółkują we własnym towarzystwie; o interpretację nauk Mahometa; o równouprawnienie (ciekawy męski w tej kwestii).
Fabuła toczy się w Dżiddzie, na przełomie lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. Główny bohater – Naser – kwestionuje nauki ślepego imama, zmaga się z własną samotnością, a poza tym, jak każdy nastolatek, imprezuje i ćpa z kolegami. Pewnego dnia jego uporządkowane życie przewraca się do góry nogami, za sprawą krótkiego liściku, który rzuciła mu odziana w czador postać. Od tego momentu Naser coraz bardziej zakochuje się w nieznajomej. Z czasem „kochankowie” opracowują wymyślny system wymiany płomiennych listów, a potem i spotkań (Naser przebiera się w kobiecy abaj). Policja religijna depcze im po piętach, więc zakochani postanawiają wyemigrować.
Dżidda jest ukazana w powieści jak makabryczny czarno-biały film – kobiety zakryte od głów do stóp czarnymi abajami, postępujące bezszelestnie parę kroków za ubranymi w białe sauby mężami, w tle słychać nawoływania z meczetu o kolejnych ukamienowanych ladacznicach, które odsłoniły włosy, albo rzucały liściki pod nogi wybraków swego serca. To świat mężczyzn, nadzorowanych przez innych mężczyzn, którzy łamią określone przez siebie zasady, aby tylko zaspokoić swe żądze. To świat niespełnionych marzeń i niemego krzyku o wolność i miłość.
„Co ja mam w sobie takiego, że mężczyzna na mój widok musi zapłonąć występną żądzą? Z jakiej racji mam się przejmować, czy on skończy w niebie czy w piekle, dlaczego muszę cierpieć przez jego słabość? Jestem tylko kobietą, kobietą, która chce być wolna.” „Nie raz i nie dwa próbowałam sobie wyobrazić, jak wygląda życie mężczyzny. Musi ono być pełne wyzwań. Wystarczy mi pomyśleć o tym, że możecie ścigać swoje marzenia, a już wam zazdroszczę.” Te słowa wypowiada Fiore, dziewczyna Nasera, a ja przełykam głośno ślinę i cieszę się, że nie urodziłam się w kraju, gdzie Islam określa prawa i obowiązki kobiet. Cieszę się, że mam prawo wyboru nawet tak banalnej sprawy, jak ubiór. Cieszę się, że mam prawo głosu, prawo do nauki i pracy, a w moim domu są jedne drzwi wejściowe: wspólne dla kobiet i mężczyzn. Książka Addoniego uzmysławia mi szczęście, które posiadam, a z którego istnienia nie zdawałam sobie sprawy.
Nawet żarliwi wahhabiści znajdą tu przypowieść, o której zapomnieli, a którą Addonia wkłada również w usta Fiore. „Czyżby imam zapomniał, że Mahomet, zanim został prorokiem, pracował u Chadidży Bint Chuwajlid, kobiety trudniącej się handlem? Że to właśnie ona, kiedy miał zaledwie dwadzieścia dwa lata, wzięła go pod skrzydła i wyuczyła kupieckiego rzemiosła? Jak może mówić, że kobietom nie wolno pracować ze względu na wrodzoną nieudolność? Czy nie pamięta, że Chadidża była jednym z najlepszych kupców swoich czasów, tamtych dawnych czasów, kiedy w jej własnym plemieniu noworodki płci żeńskiej zakopywano żywcem w ziemi? (…) Ta kobieta została pierwszą nawróconą, ale nie tylko; na jej fortunie opierała się w tamtych czasach ekspansja islamu. (…)”
Ta książka to nie tylko beletrystyczna powieść, to ważny głos w zażartej dyskusji odnośnie praw kobiet na Bliskim Wschodzie. To również przerażający reportaż o życiu w Arabii Saudyjskiej pod koniec ubiegłego wieku.
Wszystkie cytaty pochodzą z:
Sulaiman Addonia, „Miłość i jej następstwa”, tłum. Michał Juszkiewicz, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2009.



















