Lemurband
Kurs odchudzania
Uzdrawianie duszy i ciała

Wiara czyni cuda

Każda wiara czyni cuda. Wystarczy uwierzyć, że piękno jest silniejsze od kalendarza i wagi - i już staje się cud. Patrzysz w lustro i gadasz sama do siebie: mam wystający brzuch, wielkie pośladki i grube uda. Ta cała puszystość to tylko mydlenie oczu samej sobie. Jestem gruba i już! - Stop! Tu właśnie się mylisz. Jesteś piękna.

Wszystkie Twoje dodatkowe centymetry to dodatkowe miejsca do całowania, których te szczupłe nie mają! Nie do pogardzenia jest również fakt,że ukochany, który ze szczupłych słabych rączek może się ino mig wyśliznąć... z Twoich nie da rady! Kiedy rzucasz mu się na szyję - przygniata go ukochany ciężar, natomiast kiedy skacze mu na szyję chuchro... to może co najwyżej poczuć ciężar odpowiedzialności - i po co mu to?

Pomyśl także kobieto puszysta o słoneczku. Opalone ciałko pulchnej dziewczyny wygląda jak mleczna czekoladka – tylko schrupać! A opalony chudeusz wygląda po prostu jak zbyt przypieczona skwarka. Nawet nauka pływania idzie nam o całe niebo lepiej. Spróbujcie zatopić tłuste oczko w rosole – nijak się nie da. Co przyciśniesz łyżką – wyskoczy na powierzchnię. A zatopić kostkę ze skrawkiem mięska jak łatwo – sama idzie na dno. Nie powiem, że minusów tak całkiem nie ma. Na przykład: kiedy siedzę zimą w futerku na siedzeniu autobusu, to zajmuję tak plus minus trzy czwarte siedzenia... nawet kiedyś mi taka chuda zwróciła uwagę: niech se pani dwa bilety kupi jak pani dwa siedzenia zajmuje. A ja na to: niech se pani czasem coś zje oprócz listka sałaty to nie będzie pani tak żal. Bo na pewno też by chciała zajmować, ale nie miała czym.

Nie wierzcie więc moje kochane żadnym poradnikom, ani szczuplejszym koleżankom. Jesteśmy piękne i już!

Odpowiedzi

Rafy

a ja na rafach nie mogłam się zanurzyć... Jest na filmie, jak moje dupsko wywala na wierzch... Taka to pamiątka z Morza Czerwonego... Rafy mogę oglądać tylko na filmie...

Chude dziewczyny mają dobrze - one nigdy nie przytyją... Szczupłe - to już mniej, bo i ja kiedyś byłam szczupła... I pamiętam czasy rozmiaru 36... Jak uczyłam ćwiczyć brzuszki kuzynkę, która mocno przytyła po drugim porodzie... Jak zajmowałam mniej miejsca na kanapie:))) Na szczęście mój facet tych czasów nie pamięta, nie mamrocze jak Kiepski Halince, że "w biedrach się rozbyła". Wziął mnie "pełnorozmiarową"... a i sam - prawie że z "tadka - niejadka" przerobił się na smakosza dań rozmaitych:))) i jakoś go już nie drażni moje kręcenie się w okolicach lodówki

Tak, sympatycznie jest

Tak, sympatycznie jest napisać zaakceptuj siebie, bo jesteś piękna. Tylko, że jak już popatrzę w lustro i uśmiechnę się do siebie, stwierdzę, że jestem ładna babka i atrakcyjna, wychodzę prawie że w podskokach na spacer i wkrotce usłyszę kilka nieprzyjemnych komentarzy pod moim adresem, to już jakoś trudno mi wierzyć, w to co przed chwilą sobie wgadywałam. Niestety, ale oprócz nas samych, na tym świecie są jeszcze całe rzesze okrutnie szczerych rodaków, którzy potrafią skutecznie zdławić poczucie wartości.

To nieprawda, ze facetom

To nieprawda, ze facetom podobaja sie puszyste kobiety.
I to nieprawda, ze trzeba pokochac siebie taka, jaka sie jest. Mozna probowac, jasne, ale jak to zrobic, kiedy wszystko jest przeciwko nam:
- w sklepach nie ma rozmiarow
- nie ma fasonow, w ktorych bedziemy dobrze wygladac
- presja na odchudzanie jest straszana
- ludzie nie maja do nas szacunku
- rodzina i znajomi nie szczedza uszczypliwych uwag
- same ze soba czujemy sie zle.

RÓŻNYM facetom podobają się dziewczyny RÓŻNE

To nie jest tak, że podobają się TYLKO puszyste lub tylko CHUDE. Myślę, że upodobania facetów są tak różne... "O gustach się nie dyskutuje":)))

Nie będę przekonywać, że najważniejsza jest osobowość. Nie będę podawać przykładów związków, w których brzydka chuda lub gruba baba ma tak zajebisty charakter, że wymiata wszystkie ślicznotki i ma super faceta.

Jeżeli wysyłasz sygnał "jestem gruba i nieatrakcyjna" - tak będzie on odbierany przez ludzi. W ostatnim tygodniu poznałam dwie piękne dziewczyny noszące rozmiar hu-hu! Ale one wysyłały sygnał "jestem piękną, atrakcyjna"...

To już nie są te czasy, że wszystko jest przeciwko nam - są producenci, które oferują większe rozmiary. Presja na odchudzanie jest - ale Ty nie musisz ulegać żadnej presji. Ludzie nie mają szacunku? - nie rozśmieszaj mnie, bo zadam pytanie "a kim są ci ludzie i co sobą reprezentują?" albo powiem Ci, że ja już takich nie spotykam... Uszczypliwe uwagi rodziny i znajomych: owszem, są - i to bolesne, ale przypatrz się tym osobnikom i albo poćwicz poczucie humoru lub naucz się odbijać piłeczkę... Czy same ze sobą czujemy się źle? - powiem tak: kobiety czasem tak mają... znam wiele piękności, które same ze sobą czują się źle, a szczerze mówiąc spokojnie zasługują na to, by nosić koronę MISS...

Poza tym mamy plus size boom... Myślę, że jeżeli ulegniesz magii samoakceptacji - będzie Ci łatwiej... ale nie do końca mi chodzi o to, by tkwić na amen w swoim rozmiarze... a raczej o to, by świadomie decydować o tym, co z rozmiarem zrobić... Jeśli zostać w nim - to go upiększyć, a jeśli nie zostać - to jak mądrze go zmniejszyć...

O rany, ale kwasior:-))

Chude, grube, wieloryby i spinacze wszystkie piękne, byle były UŚMIECHNIĘTE. Najgorsze są nijakie i takie, które mają lustrowstręt - a to przydarza się bez względu na gramaturę.