Lemurband
Kurs odchudzania
Uzdrawianie duszy i ciała

Takim rytmem żyję

Opowieść na poły epistolograficzna bo na motywach listów mężczyzny z dawnych polskich Kresów na Białorusi. Opowieść o zawieszeniu pomiędzy granicami i o ludzkich "kresach", które przekraczamy i co one dla nas znaczą...

Gdzieś na Białorusi

Witaj droga Aniu!

Jest późny czwartkowy wieczór. Drugi dzień upartej pracy od świtu do zmierzchu już za mną. Zakończyłem pracę podlaniem kwiatów, grządek z warzywami i na końcu... wykąpałem się. Kąpię się trzy razy na dzień żeby odzyskać równowagę i uleczyć się z chorób, które wywołuje życie w mieście i imitacja pożytecznej pracy. Zadowolenie z życia daje mi tylko praca od rana do nocy.

Przychodzą kobiety z wioski i pytają:
- Dlaczego ty ciągle pracujesz?
W odpowiedzi żartuję:
- Ludzie, jak wam dogodzić? Jak pijesz wódkę to źle, jak pracujesz też źle.
- Nie, nie, wódki nie trzeba pić, ja sama jej nie lubię! – odpowiedziała kobieta i poszła dalej.

Pokój w ŻukiewiczachA ja pracuję, przerabiam, marnuję czasami materiał i denerwuję się z tego powodu. Aż w końcu z tego chaosu i rozkładu zaczyna wyglądać to, co sobie zamyśliłem. Dziś skończyłem ganek. Deski malowałem już po ciemku, chciałem sprawdzić jak wyjdzie kolor na tych deskach, które pociemniały. Zdaje się, że to będzie dla nich odpowiednie miejsce. Pozostała mi jeszcze najdelikatniejsza praca przy drzwiach. Można cały dzień zmarnować na nie, a i tak nie będę zadowolony. Bo łatwiej zrobić coś od nowa, niż kombinować z naprawą czegoś, czego w zasadzie nie da się naprawić. Chętnie bym wymienił wszystkie te paskudne drzwi na nowe, ale jeszcze nie czas. Z drugiej strony, niech pozostanie coś z lat, kiedy w tej chacie żyli moi rodzice.

Takie to nowości. Innych nie ma i być nie może. Nie słucham radia, nie oglądam telewizji, nawet zegarek mi nie jest potrzebny. Bo po co? Kiedy ryczą krowy jest szósta rano. Kiedy wracają na obiad – trzynasta, kiedy idą po obiedzie na pastwisko – piętnasta, a kiedy wracają – dwudziesta pierwsza. Takim rytmem żyję.

Odpowiedzi

a ja... tęsknię za takim życiem...

... gdzieś w głębi duszy... przypomina mi moich dziadków... Latającym dywanem wyobraźni unoszę się nad swoją wioską... dziś tam osada willowa... i tylko dzikich pól mi żal...

Witaj droga Aniu! Dawno już

Witaj droga Aniu!
Dawno już nie było Twoich tekstów na stronie i się stęskniłam za nimi...napisz coś bo ja czekam....