Lato się starzeje
Lato to kobieta dojrzała,
świadoma swojego uroku.
Jej oczy błyszczą jak gwiazdy
gdy się tuli do lipcowego mroku.
Płacze gwałtowną ulewą,
włosy kłosów przepasze tęczą,
śmieje się ustami malin
gdy smutki jej nie dręczą.
Z szafiru rzeki jej bransolety
kolczyki z akwamarynu jeziora,
suknia żółta jak piasek plaży
lub w łąki stu kolorach.
Księżyc jej gra na gitarze,
przy ognisku wesoło się bawi,
nawet nie zauważy
jak sierpień i wrzesień się zjawi.
Lato zaczyna się starzeć,
we włosach siwizna babiego lata,
dół spódnicy szargany przez mgłę
zwisa jak mokra szmata.
Zmarszczki – pajączki fruwają,
siadają na jej twarzy.
Lato starzeje się w jesień.
Kiedy – nie zauważy.





















Odpowiedzi
Śliczny wiersz, dziś też
Śliczny wiersz, dziś też miałam takie poczucie, że późne lato jest jak pani czterdziestoletnia, nie podlotek , nie stara - w mocy lat :)
Dziękuję za ten wiersz!