Lemurband
Uzdrawianie duszy i ciała
Kurs odchudzania

„Wieszaki” – fotograf - i ja?

Cóż... zaczęło się to wszystko ponad rok temu. Za namową koleżanki zdecydowałam się zapozować jej znajomej do zdjęć - i to nie byle jakich - bo do aktów! Szukała XXL-ek które zgodzą się zapozować do takich właśnie zdjęć. Stwierdziłam - Czemu nie! Termin sesji mniej więcej pokrywał się z moimi urodzinami, uznałam że będzie to świetny prezent urodzinowy, który zrobię sama sobie. Sesja odbyła się na początku grudnia, na pierwsze obrobione zdjęcia długo nie czekałam. Efekty bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, nie wiedziałam, że mogę tak pięknie wyglądać nago. Zawsze odczuwałam kompleksy, nawet przed moim ówczesnym lubym, z którym byłam już rok i nadal krępowały mnie sytuacje, gdzie widział mnie chociażby w bieliźnie (a co dopiero nago!). Biorąc pod uwagę przedświąteczny okres, wpadłam na pomysł -- że zdjęcia będą świetnym prezentem gwiazdkowym dla mojego mężczyzny. Z wypiekami na twarzy, zaraz przed świętami wręczyłam mu płytę CD, na której znajdowały się moje zdjęcia. Pozwoliłam mu zobaczyć, co jest na płycie chwilę po tym, w mojej obecności. Nie mogłam oprzeć się pokusie aby zobaczyć jego reakcję. Podczas oglądania zauważyłam u niego wypieki na twarzy, chociaż nasze wypieki miały zupełnie inne podłoże... Po obejrzeniu usłyszałam pytanie „Czy mogę sobie z Twoich zdjęć zrobić tło pulpitu?”- wtedy większość kompleksów odeszło w niepamięć! Dość, że podobają mu się zdjęcia, to jeszcze nie chce ich chować przed światem! Chce się nimi pochwalić! Sielanka trwała jeszcze jakiś czas, później luby przestał być lubym, ja dalej starałam się rozwijać jako fotomodelka, nawet zdecydowałam się na stworzenie swojego internetowego portfolio na serwisie skierowanym dla modelek, fotografów, wizażystów i stylistów.

Miałam kolejne sesje, coraz więcej wiedziałam o swoim ciele, o sobie... Jedną z rzeczy jakich się nauczyłam- było robienie sobie makijażu, wcześniej prawie w ogóle się nie malowałam. Okazało się, że jest mnóstwo sztuczek na to aby lekko zatuszować swoją PYZATOŚĆ:) Z każdą sesją, z każdym zdjęciem stawałam się coraz bardziej świadoma swojego piękna, swojej kobiecości, a potwierdzeniem na to były pozytywne komentarze pod moimi zdjęciami ze strony innych (w tym tych chudych) modelek, fotografów. Tam poznałam mojego obecnego lubego. Zaczęło się od wspólnego komentowania sobie zdjęć, później rozmowy prywatne, w końcu kino... No i tak szczęśliwie ponad pół roku jak jesteśmy razem. Jednak nic nie jest idealnie białe lub czarne, życie to skala szarości. Luby jest fotografem, otacza się pięknymi kobietami (przynajmniej uważanymi za piękne w obecnym świecie). Są chude, wysokie, mogą sobie pozwolić na chodzenie w obcisłych ciuszkach, mogą dużo poodsłaniać... są rozchwytywane w świecie mody. Są muzami dla mojego mężczyzny, zachwyca się każdym wystającym żebrem, wklęsłymi brzuchami, małymi biustami... A ja? A ja zamiast wystających żeber mam wystające fałdki, nie złoże mini, nie wyglądam dobrze w każdej pozie fotograficznej, nie będę na okładce Vogue’a. Z drugiej strony- z jakiegoś powodu mnie wybrał? Co zrobić? Z jednej strony zawsze tłumaczy mi, że nimi zachwyca się zawodowo, ma taki zawód a nie inny i taki jest trend, więc musi za nim podążać, ale czy tak jest na pewno... Na szczęście mogę być na każdej sesji fotograficznej, nawet sam mnie na nie zaciąga, znam dużą część jego modelek, wizażystek itp itd. Czyli się mnie chyba nie wstydzi... Może niepotrzebnie mam tyle wątpliwości, ale chyba każda z Was miałaby wątpliwości słysząc zachwyty z ust ukochanego skierowane do wieszaków na ubrania, składających się tylko ze skóry i kości!

Jeżeli ten list zostałby dostrzeżony i zamieszczony na łamach portalu liczę na Wasze porady i wsparcie!

Redakcja zaprasza do aktywnego odpowiadania Czytelniczek na list Magdy.

Odpowiedzi

Oj Magda, Magda!

Jesteś świetną fotomodelką, w sumie fotomodellingiem zajmujesz się już od jakiegoś czasu (aż kuszę się by użyć określenia "zawodowo"). Użyłaś w zdaniu słowa trendy, generalnie nie bardzo chcę pisać już o trendach ("tylko chude jest piękne"), gdyż ostatnio obrywam za jeden tekst.

Uważam, ze sprawy zawodowe to sprawy zawodowe. Nie musisz być "zgodna z trendem" by być kochana przez kogoś, kto musi wzorować się na trendach. Bądź po prostu szczęśliwa, ciesz się chwilą i tym, że jesteś sobą. Facet wybrał Ciebie. Czy nie jest to najważniejsze? W życiu prywatnym piękne jest to, co nam się podoba... A nie koniecznie to, co jest WSKAZANE JAKO PIĘKNE. "Piękno jest pojęciem względnym"...

I miej świadomość, że przełamujesz pewne schematy, masz na to odwagę - i dlatego jesteś WIELKA!

Ja też widzę w Pani piękno

... nie ma Pani po co mieć wątpliwości... jest Pani wyjątkowa... młoda... wiele jeszcze przed Panią... całe życie... Bije z Pani fajna energia - dlatego też życzę szczęścia w życiu osobistym i zawodowym

Fajnie, że są listy do redakcji

i że mogą być publikowane, a także że więcej osób może udzielać odpowiedzi. Szczerze mówiąc sama czekałam na taki dział...

Bo wystylizowane modelki są piękne

... nie tylko te szczupłe, ale i XXL

Podkreśla Pani swoją obawę. Niepotrzebnie

... kobieta piękna to kobieta piękna.... i nie powinno być tak, że tylko rozmiar ZERO jest powszechnie (medialnie) uznawany za piękny.

My Panią jako fotomodelkę uwielbiamy!

Pani jako pierwsza miała odwagę pokazać swoje akty. Dzięki Pani część z nas inaczej postrzega swoje ciała. Nagie ciała...

Magda, jestes boska!

i kropka! Twoja fanka

A skąd Pani wie, że kiedyś pani nie trafi na okładkę Vogue'a?

sugeruję nie tworzyć sobie w umyśle ograniczeń:)))

Magda do Vogue'a!

Magda do Vogue'a! Magda do Vogue'a! Magda do Vogue'a!

To wspaniałe o czym

To wspaniałe o czym napisałaś. Ja też uważam, ze moje ciało znacznie lepiej prezentuje się bez ubrania niż w ubraniu, mimo to nie jestem pewna czy zdecydowałabym się na rozbieraną sesję. Podziwiam Cie po dwakroć, za odwagę i wewnętrzne piękno, bo zewnętrzne każdy widzi :)
Tak trzymać!

Dziękuję :*

Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy, chociaż niestety będę musiała chyba przyznać, że moje obawy były uzasadnione... na razie chwilowa separacja z lubym...

MAGDA, NO CO TY?

Co się stało?

:(

Przyznał po części racje moim wątpliwościom... Pewnie gdyby nie ten port, dłużej bym żyła w tej lekko gęstej od niepewności atmosferze.

Magda, wszystko się ułoży

... z całego serca życzę Ci szczęścia - i wierzę w to, że wszystko się ułoży! Czytając list - nie dopuszczałam myśli o 'separacji'. Na serio nie wierzę w to, że miłość zależy od tego czy jesteś "S"-ką czy XXL-ką, no ale system moich przekonań ponoć jest dziwny i w żadnej mierze nie jest "trendy". Może chwilowo się na siebie "boczycie". Nie wiem, jaki jest prawdziwy świat modelek i jakie są to relacje... nie wiem jakie są tam systemy wartości... ale miłość to miłość... faceci uwielbiają piękne kobiety, fascynują się tymi, które mieszczą się w kanonach współczesnego piękna... bo z natury tacy są... ale nie od razu to oznacza, że się zakochują:))) Znam Cię "na żywca" i wiem, że niczego Ci w urodzie nie brakuje, jesteś taka jak na zdjęciach - po prostu piękna!

Ja Cię rozumiem...

ja Cię rozumiem. Przechodzę to samo. Ciężko jest uwierzyć, że nie kombinuje, a jak już się potwierdzi, to ciężko uwierzyć, gdy obiecuje, że przestanie...