Narkotyki, alkohol, papierosy, uzależnienie od hazardu – te nałogi są dobrze znane od dość dawna, znane są też różne formy skutecznych terapii dla osób nimi dotkniętych. Ostatnio dołączyły do nich inne: pracoholizm, sexoholizm czy jedzenioholizm.
Wpadam zziajana do Ciotki Lukrecji - a ta, na wstępie - jak zwykle perfekcyjna figurzystka, elegantka wielkiej maści i znawczyni wszelki diet - ocenia: Aleś Ty się spasła, całe szczęście Twój ukochany wujek tego już nie widzi, mam nadzieję, że nie zerka na Ciebie z zaświatów! Twoje ciało to rodzinna porażka!
"Szaleństwo diet nisko-tłuszczowych jest z nami od dwóch dekad, jednak Amerykanie wciąż przybierają na wadze. Dlaczego? Powód jest prosty: diety nisko-tłuszczowe po prostu nie działają." – Kevin Vigilante, Mary Flynn, "Low-Fat Lies, High-Fat Frauds", 1999
Owego pięknego ranka stanęłam przed lustrem i zobaczyłam tryptozaura. Jezu – wymamrotałam przerażona - kto zamienił mnie w potworzycę? Przecież to nie jestem ja!
Była jeszcze młodą kobietą - kiedy to rozpracowała przepis na udane tycie i postanowiła ściśle stosować się do wszelakich zaleceń. Nie kochała siebie. Nikt jej nie kochał. W sumie to postanowiła schować się w samej sobie - tak, by nikt nie mógł jej dostrzec i nie mógł niczego od niej chcieć. Odrobina jadła przecież nikomu nie zaszkodzi, a i radości doda.