Każda wiara czyni cuda. Wystarczy uwierzyć, że piękno jest silniejsze od kalendarza i wagi - i już staje się cud. Patrzysz w lustro i gadasz sama do siebie: mam wystający brzuch, wielkie pośladki i grube uda. Ta cała puszystość to tylko mydlenie oczu samej sobie. Jestem gruba i już! - Stop! Tu właśnie się mylisz. Jesteś piękna.
Zanim zaczęłam kochać siebie samą, myślałam, że jak będę dbała tylko o dobro innych, czasami nawet krzywdząc siebie, to kiedyś ktoś to doceni i... będę szczęśliwa...
Pewien mój znajomy mawiał: „Mówmy o sobie dobrze, bo nikt nie zrobi tego z takim przekonaniem.” Aż chciałoby się dorzucić, przecież nikt nie zna nas tak dobrze jak my sami.
Dziś będę fotomodelką XXL... uważam, że nią będę, bo od zawsze kocha mnie aparat, a ja od nie tak dawna kocham fotografię. Nie jest ważne czy tylko amatorską, czy profesjonalną. Wiem, że niedługo nią zostanę... bo to moje ciche marzenie.
Puszyste babeczki rosną nie tylko na drożdżach. Dzieje się tak również od spełnionych życzeń. Nieważne, czy wnuczek życzy zdrowia i szczęścia, ważne, żeby ono było.
W ostatni weekend byliśmy na weselu. Od lat -ze względu na swój wygląd - nigdzie nie chciałam wychodzić. Imieniny, urodziny, święta – wszystko w gronie najbliższej rodziny.
Stanęłam przed lustrem i obejrzałam się dokładnie. Jestem taka śliczna jak sobie myślę, czy taka mniej śliczna, jak myślą koleżanki dopytujące się kiedy wreszcie zacznę stosować jakąś dietę ?