Znajdź przyczynę, a potem rozpocznij terapię
Narkotyki, alkohol, papierosy, uzależnienie od hazardu – te nałogi są dobrze znane od dość dawna, znane są też różne formy skutecznych terapii dla osób nimi dotkniętych. Ostatnio dołączyły do nich inne: pracoholizm, sexoholizm czy jedzenioholizm.
Zaburzenia łaknienia – trudne zagadnienie, o którym powstaje coraz więcej fachowych artykułów i książek, choroba, która dotyka zarówno kobiety, jak i mężczyzn i która nie jest wcale taka prosta do wyleczenia (a według niektórych nawet jest to zupełnie niemożliwe), jak by to się mogło wydawać na pierwszy rzut oka (można przecież żyć w całkowitej abstynencji od alkoholu czy papierosów, ale od jedzenia się zwyczajnie nie da.)
Jak prosto możesz ustalić, czy nie rozwinęło się u Ciebie niezdrowe podejście do przyjmowania pokarmów, a jedzenie stało się ośrodkiem Twojego zainteresowania czy wręcz obsesją? W książkach traktujących o tym zagadnieniu znajdziesz proste kwestionariusze, których wypełnienie pozwoli Tobie wnikliwie i uczciwie przyjrzeć się własnym nawykom żywieniowym. Mnie osobiście najbardziej spodobała się definicja zaburzeń łaknienia zamieszczona w książce „Anoreksja, bulimia, otyłość. Przewodnik dla rodziców”, którą napisała Martha M. Jablow: „Zaburzenia w łaknieniu rozwijają się wtedy, gdy jedzenie i waga ciała stają się obsesyjnym centrum niezaspokojonych potrzeb psychicznych.” To bardzo proste, ale niesamowicie trafne spostrzeżenie i opisanie fizycznego oraz psychicznego uzależnienia od jedzenia. Gdy jedzenie służy Tobie jako paliwo, dzięki któremu organizm może sprawnie funkcjonować, to świetnie. Jedzenie jest dla Ciebie naturalną funkcją organizmu i nie jesz, jeśli Twój organizm się o to wyraźnie nie upomina. Jesz tylko wtedy, kiedy jesteś głodna/głodny i kończysz jeść, kiedy jesteś najedzona/najedzony. Gdy ktoś Ci proponuje spożycie czegoś, nawet ulubionego smakołyku mówisz po prostu: „Nie, dziękuję. Nie jestem głodna/głodny”. Oznacza to, że jesz po to, by móc żyć. Nie ma najmniejszego powodu do niepokoju. Nie jesteś jedzenioholiczką/jedzenioholikiem, nie rozwinął się u Ciebie wewnętrzny przymus jedzenia, a pożywienie nie stało się Twoim narkotykiem.
Gdy jedzenie przestaje być paliwem dostarczającym niezbędnych składników odżywczych, gdy znaczną część swojego życia poświęcasz na myślenie o nim, gdy jedzenie staje się jedyną przyjemnością i najważniejszą rozrywką, najlepszym pocieszeniem i „wypełniaczem” wewnętrznej pustki, gdy w chwilach silnego napięcia emocjonalnego pozwala na odczuwanie wyraźnej ulgi – powinna się u Ciebie zapalić ostrzegająca lampka! Pożywienie nabrało dla Ciebie nienaturalnego znaczenia.
Inne objawy wskazujące na obsesję na punkcie jedzenia zamieszczone są w kwestionariuszu jedzenioholika w książce „Nadwaga jest sprawą rodziny. Poradnik dla cierpiących na zaburzenia łaknienia oraz osób, które ich kochają” autorstwa Judi Hollis i wydanej w 2000 roku przez GWP. Autorka zamieszcza w nim między innymi następujące pytania: Czy stwierdziłeś, że nie potrafisz przestać jeść? Czy ważysz się częściej niż raz w tygodniu? Czy jesz do czasu, aż rozboli Cię brzuch? Czy zwykle zjadasz wszystko z talerza, bez względu na to, czy jesteś głodny, czy nie? Czy podczas przyjęcia spędzasz większość czasu w okolicy bufetu, czy też go unikasz? Czy nieustannie myślisz o potrawach znajdujących się w lodówce? Czy „dobra” restauracja to taka, która serwuje dużo jedzenia?
Kwestionariusz jedzenioholika zawiera o wiele więcej pytań niż te, które tutaj przedstawiłam. Szczera odpowiedź na nie dostarczy odpowiedzi na temat Twojego stosunku do jedzenia, czy jest zdrowy czy raczej wkracza na niebezpieczne tereny. Nie lekceważ tych ostrzegawczych symptomów, nie ociągaj się także z podjęciem niezbędnych kroków, szukaj jak najszybciej pomocy u specjalisty. Proces powrotu do zdrowia jest niesamowicie trudny, ale przecież możliwy. W trakcie terapii nauczysz się, jak wyrzec się starych nieskutecznych sposobów na życie, rozpoznawać swoje prawdziwe potrzeby i zadbać o siebie, wreszcie jak rezygnując z jedzenia jako gwaranta bezpieczeństwa, możesz wybrać zauroczenie sobą i życiem, a także elastyczność, a wtedy przestaniesz już ulegać przymusowi jedzenia. Możesz na początek zacząć od lektury mądrych książek, z których cytowałam.



















