Zacznij od siebie!
Bycie dobrym rodzicem to niełatwa sprawa, ale bycie mądrym wspierającym rodzicem nastolatka w trudnym dla niego okresie dojrzewania, kiedy to niepewnie próbuje ustalić własną tożsamość, kiedy to zachodzą poważne zmiany w jego szybko rozwijającym się ciele i psychice, kiedy to wygląd zewnętrzny i aprobata rówieśników odgrywają coraz bardziej znaczącą rolę, kiedy młody człowiek jest bardzo wrażliwy na punkcie swojego ciała, to już prawdziwe wyzwanie dotyczące wielu obszarów życia. Dotyczy to także umiejętności kształtowania wzorców prawidłowego odżywiania się, skutecznego promowania aktywnego stylu życia i pomocy nastolatkowi w budowaniu wysokiej samooceny.
Sprostanie tym licznym wymaganiom „przymusza” dojrzałych rodziców do prawdziwej mądrości i motywuje do posiadania przynajmniej podstawowej wiedzy z zakresu psychologii i dietetyki, szczególnie w naszych czasach, kiedy to niepokojąco wzrasta liczba otyłych nastolatek i nastolatków, kiedy coraz częściej występują zaburzenia odżywiania: anoreksja, bulimia czy kompulsywne objadanie się, kiedy z jednej strony w społeczeństwie istnieje wiele nacisków prowadzących do otyłości – dostępność do ogromnej liczby jadłodajń, barów i restauracji, w których przeważnie serwowane jest wysokokaloryczne jedzenie o bardzo niskich wartościach odżywczych oraz występowanie na każdym kroku sugestywnych reklam jedzenia – ale z drugiej chudość jest nagradzana i idealizowana. Rodzice muszą stawić więc czoła całemu spektrum problemów związanych z wagą, pomóc nastolatkowi wypracować nie tylko korzystne dla niego nawyki żywieniowe, ale także pozytywny stosunek do własnego ciała i przekonanie, że czyny człowieka znaczą więcej niż jego wygląd. Zredukowanie czy choćby zminimalizowanie szkodliwych czynników mogących mieć wpływ na problemy związane z wagą nastolatków, jak na przykład odrzucenie chorobliwego dyktatu mediów, które przekonują, że tylko chude jest piękne oraz wykazanie szkodliwości stosowania diet, które mogą być pierwszym krokiem w całym łańcuchu wydarzeń prowadzących do powstania klinicznych zaburzeń jedzenia u niektórych młodych ludzi, okazuje się w tej sytuacji niezwykle istotne. Jest rzeczą oczywistą, że na pewno nie nauczymy dzieci wybierania zdrowych posiłków zamiast „śmieciowych” przekąsek, nie przekażemy im korzystnych wzorców związanych z prawidłowym odżywianiem się, aktywnością fizyczną, prowadzeniem czynnego stylu życia, nie pokażemy im, jak należy pracować nad zdrowym poczuciem własnej wartości, jeżeli same/sami nie opanowałyśmy/liśmy tych umiejętności. Poza tym, zakrawałoby to na hipokryzję, gdybyśmy wymagały/li od nastolatków udziału w aktywności fizycznej różnego rodzaju, a same spędzały/li bezczynnie wiele godzin na kanapie przed telewizorem lub przed komputerem, gdybyśmy zachęcały/li do jedzenia bogatych w składniki odżywcze zdrowych surówek i sałatek, a same zajadały/li się wysokokalorycznymi hamburgerami czy batonikami. Nie pomożemy im w kształtowaniu zdrowego poczucia własnej wartości, jeżeli z naszym nie jest najlepiej. Kształtowanie pożądanych nawyków w jakiejkolwiek dziedzinie życia wymaga rozpoczęcia pracy od siebie i uzyskania najpierw u siebie pożądanych rezultatów.
Najpierw wiedza, a potem praktyka – stopniowe i stałe wprowadzenie koniecznych zmian. Skąd czerpać wiedzę? Zachęcam do przeczytania świetnej książki „Mamo, czy jestem grubasem? Przekonaj nastolatka do zdrowej żywności i ćwiczeń” napisanej przez dr Dianne Neumark - Sztainer, absolwentkę wydziału zdrowia publicznego, dyplomowaną dietetyczkę, wykładowczynię na wydziale epidemiologii i zdrowia publicznego w Szkole Zdrowia Publicznego oraz autorki kilku programów szkolnych mających na celu zapobieganie różnym problemom związanym z wagą u dzieci oraz nastolatków. Dr Dianne Neumark - Sztainer podaje w niej przykłady codziennych zmian, jakie mogą wprowadzić rodzice u siebie, co następnie zaowocuje pozytywnymi zmianami u ich dzieci, przytoczę tutaj niektóre z nich. Warto zauważyć, że niektóre z nich dotyczą zachowań, które należy ze swego życia wyeliminować, a inne tych, które warto konsekwentnie i na stałe wprowadzić, niektóre wskazówki związane są z aktywnością fizyczną, inne z jedzeniem, a jeszcze inne z kształtowaniem pozytywnego stosunku do siebie, z akceptacją własnego ciała:
- Spójrz w lustro i znajdź pięć rzeczy, które w sobie lubisz.
- Jedz codziennie śniadanie ze swoimi dziećmi.
- Jedz sałatkę do obiadu.
- Zapytaj swoje dzieci, jak możesz im pomóc, by były bardziej aktywne fizycznie. Potem podejmij odpowiednie działania.
- Idź wieczorem na spacer i zaproponuj swoim nastolatkom, by z Tobą poszły. Dzień później zrób to samo.
- Planuj rodzinne wyjścia, które wymagają aktywności fizycznej.
- Uprawiaj aktywność fizyczną dla przyjemności. Spędź trochę czasu, spacerując na łonie natury lub zapisz się na lekcje tańca.
- Skończ z dietami i skoncentruj się na zmianach w stylu życia.
- Kupuj wodę mineralną zamiast słodzonych napojów gazowanych.
- Nie rób negatywnych komentarzy dotyczących swojej wagi lub wyglądu w obecności swoich dzieci. Powstrzymaj się od tego – na początku może być trudno, ale to bardzo ważne.
- Pochwal swoje dziecko za jego osiągnięcia. A potem to powtórz. I jeszcze raz.
- Skomplementuj wygląd nastolatka. A potem powtórz komplement.
- Kup ubranie, które teraz na Ciebie pasuje, i pochwal się za to.
- Kiedy spotykasz przyjaciół i rodzinę, których nie widziałaś od pewnego czasu, unikaj komentarzy związanych z wagą, takich jak: „O, jak schudłaś (przytyłaś)”.
- Jeżeli martwisz się wagą swojego dziecka, nie zachęcaj go do stosowania diety. Zamiast tego zacznij wprowadzać zmiany dotyczące jedzenia w domu i bądź gotowa na przeprowadzenie rozmowy, kiedy Twój nastolatek podejmie ten temat.
- Wspieraj innych, którzy martwią się swoją wagą, bez wpędzania samej siebie w kompleksy.
Podane tu zalecenia wydają mi się praktyczne i rozsądne oraz stosunkowo proste do wprowadzenia w czyn. Myślę, że mądrość ich autorki wynika nie tylko z faktu odebranego starannego wykształcenia w zakresie zdrowia i dietetyki, z dokładnego analizowania wyników licznych badań przeprowadzanych na grupie badawczej dzieci i nastolatków, ale także z tego, że jest wnikliwą obserwatorką życia społecznego, matką czwórki dzieci znajdujących się na różnych etapach okresu dojrzewania oraz że sama stosuje się do nich: „Mogę za to powiedzieć, że dzięki swojej pracy na tym polu dokonałam wielkich zmian. Mogę szczerze stwierdzić, że w większości przypadków, kiedy patrzę w lustro, staram się zauważać rzeczy pozytywne, że staram się dokonywać zdrowych wyborów żywieniowych, mam „normalne” nawyki żywieniowe i co tydzień uprawiam jakieś formy aktywności fizycznej. Nigdy nie stosuję „diet”, a zamiast tego wprowadzam czasami stopniowe zmiany w moich nawykach żywieniowych oraz tych dotyczących aktywności fizycznej. Mogę szczerze powiedzieć, że nauczyłam się doceniać piękno ludzkiego ciała w różnych rozmiarach i kształtach, bez względu na obecnie panujące mody i wzorce. Bardzo rzadko robię uwagi dotyczące czyjejś wagi, bez względu na to, czy są one pozytywne czy negatywne. A jeszcze rzadziej pozwalam sobie na negatywny komentarz dotyczący wagi – swojej lub też czyjejś – jeżeli w pobliżu są moje dzieci.” Książkę szczerze polecam. Oceniam ją jako niezwykle wartościową publikację, dlatego wkrótce napiszę o niej recenzję.














