Kurs odchudzania
Uzdrawianie duszy i ciała

Świadome życie z poczuciem własnej wartości

O warsztacie Beaty Bednarek

„Wyobraź sobie brylant, który wpada do błota. Nie traci on przecież na swojej wartości, mimo że pokryty nieprzejrzystą warstwą nie prezentuje się w tej chwili najlepiej, jego blask jest ukryty, niedostępny dla naszych oczu.” Tym trafnym przykładem prowadząca warsztaty „Świadome życie z poczuciem własnej wartości i samoakceptacją”, które miały miejsce 15 czerwca 2010 roku w Łodzi w Stowarzyszeniu „Sztuka Dobrego Życia” przy ulicy Sienkiewicza 61, doświadczona psycholożka, terapeutka i trenerka rozwoju pani Beata Bednarek unaocznia różnicę między samooceną, a poczuciem własnej wartości. Poczucie własnej wartości to brylant, który raz może jaśnieć pięknym blaskiem, a innym razem, gdy nasza samoocena spada, przypomina drogocenny klejnot pokryty sporą warstwą błocka. Ale nadal ma wielką wartość, nie przestaje przecież być brylantem!!! Zawsze uwielbiałam obrazowe porównania, które trafiają w sedno i na długo pozostają w pamięci.

Czas na pierwsze ćwiczenie: uczestniczki podzielone na dwie grupy wypisują, z czym się im kojarzy poczucie własnej wartości oraz jakie symptomy mogą wskazywać, że nasze poczucie własnej wartości jest wysokie. Niektóre z uzyskanych odpowiedzi: odwaga podejmowania wyzwań, realizowanie marzeń, niepozwalanie na złe traktowanie nas przez innych, pójście do szefa i upomnienie się o podwyżkę, lubienie siebie, docenianie swoich mocnych stron i zaakceptowanie swoich ograniczeń. Terapeutka opowiada przez chwilę o tym, jak od najmłodszych lat jesteśmy niestety przez długi czas uczeni i motywowani za pomocą negatywnych wzmocnień: wraca córka ze szkoły i mówi, że ze sprawdzianu dostała 4. A dlaczego nie 5? – pyta niezadowolona mama. Hurra! – napisałem 80% testu – mówi radośnie syn. Ale tych 20% nie zrobiłeś! Nie douczyłeś się! Mogłeś się lepiej przygotować! I początkowa radość z sukcesu pryska jak bańka mydlana.

W trakcie ćwiczeń wyłania się ważny temat reagowania na to, co nas spotyka ze strony otoczenia. „Nikomu, ale to absolutnie nikomu nie pozwalam na decydowanie o tym, jak ja się czuję. Nikt nie ma prawa tego określać, ani mój szef, ani nawet mój mąż. Nie daję im na to po prostu pozwolenia” – tymi dobitnymi słowami terapeutka przekonuje nas, że my i tylko my ponosimy odpowiedzialność za nasze uczucia. To nie ktoś sprawia, że jesteśmy poirytowane, złe czy nawet doprowadza nas do szewskiej pasji. To nie ktoś nam to zrobił. To my same ponosimy odpowiedzialność za to, jak się czujemy. Wyedukowana na książkach innej terapeutki – pani Katarzyny Miller, nie mam problemu z zaakceptowaniem tego faktu.

Nadszedł czas na zobaczenie, w jakich obszarach życia radzimy dobrze sobie, a w jakich możemy wzmocnić naszą samoocenę. Pani Beata podaje przykładowe obszary: ja jako pracownik, ja jako córka, żona, matka, przyjaciółka, zarządzająca domem. Obok tych obszarów wypisujemy naszą samoocenę. Wstawiamy liczby od 1 do 10 (1 to bardzo słabo, 10 to świetnie). Warto rozpocząć pracę nad obszarem, któremu przypisaliśmy wartość poniżej 5. Potem rozmawiamy, co musiałoby się stać, żeby samoocena w tych obszarach wzrosła.

Uczestniczki warsztatu czeka jeszcze inne, pozornie proste ćwiczenie: która chce, może wejść na krzesło i powiedzieć, że jest świetna, cudowna i wspaniała. Może to nawet wykrzyczeć. Ważne, żeby poczuła się z tymi stwierdzeniami naprawdę autentycznie, żeby się wsłuchała w siebie, poczuła, że jest rzeczywiście wartościowa. Tylko trzy osoby zdecydowały się na udział w tym ćwiczeniu. Cieszę się, że spróbowałam!

Rozważania i ćwiczenia dotyczące samooceny i poczucia własnej wartości wspaniale dopełniła praca artystyczna! Każda z uczestniczek dostała dwie płachty szarego papieru. Położyłyśmy się na nich, a potem jedna drugiej obrysowała kontury sylwetki. Teraz tylko posługując się kolorowymi kredkami i flamastrami należało uzupełnić wnętrze. Technika dowolna, kreatywność jak najbardziej wskazana! Można się było nawet wyżyć artystycznie. Pani Beata Bednarek – terapeutka z 10–letnim doświadczeniem zachęcała, żeby jak najlepiej wyrazić miłość do siebie; oprócz upiększania naszej postaci można napisać, za co siebie lubimy i cenimy, wyrazić ciepłe uczucia do siebie: Największym moim atutem jest…, Moim największym sukcesem jest…, Doceniam siebie, bo…, Jestem wartościowa, bo…, Doceniam w sobie…, Lubię siebie, bo… Dobrych słów o sobie nigdy dosyć!!! Pani Beata obserwując naszą radosną twórczość z zadowoleniem stwierdziła, że żadna z nas na szczęście nie wybrała ciemnych barw. Nie jest więc tak źle z naszym poczuciem własnej wartości! Choć do uzyskania najwyższej wartości 10 (w skali od 1 do 10) przyda się jeszcze trochę pracy własnej.

Na koniec popularna rundka: powiedzenie paru słów z czym kończymy warsztaty, jakie uczucia nam towarzyszą, co uważamy za ważne. Zadumałam się przez chwilę nad fragmentami mojej osobowości, które nieśmiało przedarły się na powierzchnię, chcę się z nimi zaznajomić. Zamrożony potencjał warto odblokować! Trzygodzinny warsztat uważam za motywujący do pracy nad sobą, nad poczuciem własnej wartości. A swoją radosną twórczość z dumą zabrałam do domu.