Nowe pojęcie związku w obliczu współczesnego chaosu
Zawsze się mówi: no, kiedyś było inaczej... a jak jest teraz? Świat idzie do przodu. Już Heraklit uważał, że nigdy nie wchodzi się do tej samej rzeki, pantha rei.
Co się dzieje dziś ze związkami? Jakie modele związków panują w postmodernistycznych umysłach? Monogamia, bigamia o może poligamia? Czy dziś nadal marzymy o miłości naszego życia, o tym jedynym, z którym chcielibyśmy spędzic całe życie? Czy może istnieje obecnie moda na otwarty związek? Czy szczęśliwy związek dziś to utopia?
Tak jak zmienia się nasz styl i rytm życia, też w pewnym sensie zmienia się idea związku. Wielu młodych ludzi postanawia będąc razem żyć oddzielnie. Paradoksalnie sądząc, że w taki oto sposób ich związek nabiera większych rumieńców. Zauważa się tu tendencje wyszukanej potrzeby wolności, być może też strachu przed kompromisami, przed odpowiedzialnością za dobro drugiej osoby. Poza tym, dla niektórych postmodernistychnych umysłów, bycie tylko z jedną osobą wydaje się na dłuższą metę nudne i monotonne. Większość z przedstawicieli wolnego związku broni się pseudonaukowymi wyjaśnieniami, typu: "ludzie nie są stworzeni do monogamii, z natury jesteśmy poligamistami”. Czy nie jest to tylko tania wymówka? W tym świetle, postawa Diego Rivery okazuje się wytłumaczalna. Przecież kochał Fridę Kahlo, ale z natury nie mógł się powstrzymać przed związkami z innymi kobietami.
Być może monogamiczna wersja związku wykształtowała się wraz z propagacją dyskursu modernistycznego, który potępiał styl życia kultur „prymitywnych”? Czy ten model został skonstruowany dla celów propagandy idei bardziej zaawansowanego świata, a tak właściwie czyniąc to, przeciwstawia się prawdziwej naturze człowieka? Mimo wszystko, wraz ze zmianą warunków życia, natura człowieka uległa też pewnej ewolucji. Monogamia zakorzeniła się w naszych współczesnych społeczeństwach. Pomimo postmodernistycznego chaosu, niepewności, chwiejnych wartości rytuał monogamicznego związku nadal ma swoich zwolenników. Wierni monogamii też mają pewne wyzwania. Muszą ciągle się starać, aby nie popaść w „rutynę związkową”. Oznacza to ciągle dbanie o związek i partnera, aby zapobiec przekształceniu się miłości w przyzwyczajenie. Gdy ta transformacja miłości nastąpi, znika pasja, popadamy w rutynę, zaczynamy wątpić i czuć się ograniczonymi w związku. Taki stan rzeczy może wróżyć początkowi końca.
Jaka jest więc recepta na udany związek? Po prostu żyć z pasją, każdy dzień przeżywać inaczej, ciągle starać się doświadczać czegoś nowego razem z partnerem, ciągle starać się zaskakiwać partnera czymś nowym. Związek to proces. Jeżeli jesteśmy tego świadomi, monogamiczny związek nabiera nowych barw, i nie wydaje się już taki jednobarwny i nudny, gdyż stawia nam nowe wyzwania.



















